WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

niedziela, 8 marca 2015

Bubblegum Demeter - duftart - premiera!


Szanowni Państwo, z wielką przyjemnością przedstawiam Pudla. Chociaż malowało mi się trudniej, niż przypuszczałam, i tak w dziesięciopniowej skali stresu twórczego doszedł zaledwie do 3.

Pudel - różowy - sam w sobie już jest bardzo... intensywny. W zasadzie wystarczy sama nazwa - i już wszystko wiadomo...? Tego właśnie chciałam uniknąć, wobec tego maksymalnie "rozmalowałam" obraz - jak w akwareli.




(muzyka)


Spojrzenie mądre, wbrew fryzurze.




Trochę zadziera nosa, ale z wdziękiem


No i wreszcie -
- tadaaam!


A tutaj w nieco innym oświetleniu


 Powiem Wam, że mnie się STRASZNIE podoba - a ponieważ wątpię, żeby ktoś się skusił, już dziś stawiam Pudla na telewizorze.

Jutro - powrót do szarości i czerni - czyli Latarnia (Black Musk Montale). No chyba, że z powodu zapowiadanej ciepłej, słonecznej pogody sięgnę po kolor.

Żeby na wesoło skończyć pudlowy wpis - wspomniałam wczoraj o wieczorze towarzyskim - Wojtek przypomniał mi bodaj najgenialnieszą kwestię Gucia.
Synek odezwał się do mnie nieładnym tonem, postanowiłam Go pouczyć odpowiednio "Guciu, w stosunku do mamy trzeba się zachowywać z szacunkiem, bo... matka jest tylko jedna"
Gustaw spojrzał na mnie uważnie "Ale ja też jestem tylko jeden!"

3 komentarze:

  1. Jak dla mnie idealnie trafiłaś z obrazem :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Weszłam. I zobaczyłam pudla mięśniaka. Ufff jak dobrze, że dałam sobie kilka chwil żeby dostrzec o co kaman ;)
    Bo napompowany pudel kulturysta mi się nie podoba, ale już pudel będący balonami z gumy, przezroczysty miejscami jak one, rewela!!!!!!!!!!! Za kunszt, za wykon - brawo!!!!

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.