WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

wtorek, 3 kwietnia 2012

Świt w mieście

Nie może być- chyba skończyłam obrazek dla Taty. Jeszcze go nie podpisałam, bo wtedy pewne, że będą  poprawki. Nazwałam go Świt w Mieście

 Akryl na dykcie, rozmiar 19 na 29cm
Niby nic takiego, a nie mogę przestać na niego patrzeć. Jest mi szczególnie bliski.
Często śni mi się, że jestem sama w całym mieście- ja, jedyny człowiek, wielka pustka, ale jednocześnie nie tylko mnie nie przeraża, ale wręcz odczuwam jakby błogostan, ukojenie w zatraceniu się w samotności- upragnionej samotności.
To coś takiego, co czuję patrząc w morze- tylko paść na kolana i trwać i patrzeć i słuchać. I nie ma nic więcej. I dobrze - nie może być lepiej.

Strasznie się cieszę, że udało mi się uchwycić ten nastrój! No i jeszcze jedna niezwykle pozytywna sprawa- obawiałam się, że TEGO rodzaju obrazy wymagają dużego formatu, że są niemożliwe do zrealizowania na małym kawałku dykty, że to nie będzie to. A jednak na szczęście myliłam się!
Czuję coś w rodzaju upojenia.
Takie chwile jak ta zawsze pamiętam- przechowuję je. Pamiętam, jak namalowałam pierwszą "panienkę"- do dresu, na spacer z psami, po północy, założyłam szpilki i pachniałam Poisonem Diora.

Teraz też wybiorę któregoś z moich zapachowych potworów. Może Aromatics Elixir Clinique? Nawet na zjeździe perfumoholiczek nie każda jest w stanie go wąchać dłużej niż parę sekund.

11 komentarzy:

  1. Te prysznice są genialne, a woda tak sugestywna, że czuję wilgoć na skórze. W.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mimo, że to latarnie, dziękuję!
    A może... naprawdę myślałaś, że to prysznice...?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, skądże, przecież to pejzaż miejski, ale czasami strugę światła od strugi wody i w rzeczywistości trudno odróżnić.
      A obraz posiada niebywały ładunek spokoju i niezwykle kojącą kolorystykę. Lubię go.

      Usuń
    2. No właśnie- ładunek spokoju. Już go u mnie nie ma- i nie mogę się doczekać następnych.

      Usuń
  3. Przepraszam, ale latarnie odbieram to też jako prysznice dla elfiątek, może dla ratlerków. Wieżowce to duże prysznice dla dorosłych, lub szafki w (okno po prawej to kontakt od światła a księżyc to lampa na suficie.Ogólne skojarzenie z prysznicami i przebieralnią na basenie. I nie chce się inaczej skojarzyć jak z łaźnią.
    Za to kolorystyka doskonała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie szkodzi- wieloznaczność skojarzeń to zaleta obrazu (i odbiorcy). Kolorystykę lubię- ciepłe i zimne odcienie. I w ogóle często patrząc w górę.

      Usuń
  4. Ju - bomba !!! Wspaniałe !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, myslałam, że to obrazek atrakcyjny głównie dla mnie- i dla Taty, bo wiem, jaki ma gust.

      Usuń
    2. Ju, bardzo mi się podoba. Mogłabym patrzeć godzinami :) Zachwyca mnie tak, że chociaż czytam Twojego bloga od samego początku, to dopiero teraz zdecydowałam się dodać komentarz ;)
      Pierwsze skojarzenie: prysznice, ale takie, w których woda błyszczy, jakby się spogladało pod światło?
      Udanych świąt,
      tri

      Usuń
  5. Mi się kojarzy ten obraz z Hopperem, którego uwielbiam. Mam nadzieję, że Cię nie obrażę takim porównaniem, chciałam tylko powiedzieć, że szalenie mi się podoba, chce mieć coś podobnego!
    maria
    ps jakies spotkanko po świętach? Hiris Twój u mnie sie kurzy...

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie bardziej z metafizyką de Chirico ... :)
    Obraz świetny :)
    Nawet nie wiem czy lubię bardziej czytać tego bloga, czy oglądać Twoje obrazy.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.