WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

czwartek, 19 lutego 2015

Lou Lou - pokaz przedpremierowy z niespodzianką

Dziś, jak widać, premiery jeszcze nie zrobię.
Okazało się, że pracy nie jest może dużo, ale wymaga ona ostrożności, przez co rozciągnęła się w czasie. Jednak na szczęście szło powoli, ale bez przeszkód.

Co nieco jednak pokazać mogę (fragmenty) :


(Wojtek wyznał, że tego obrazu do końca nie rozumie - szczególnie powyższego kawałka)

Drugi wygląda tak :


I w innym oświetleniu :


No i jeszcze to :


Towarzyszy mi pies pracowniany :


Zaś niespodzianka...swego czasu, na wystawę w Mon Credo, namalowałam duftart do Manic Love Neotantric.


Ponieważ bardzo chciałam, by zawisł u mnie na ścianie, a w pionie nigdzie się nie mieścił, powiesiłam go w poziomie. Była u mnie z wizytą Kamena i widząc Nogę w nietypowym ułożeniu, zwróciła uwagę na to, że but przypomina Jej... mordę zwierzaka - dinozaura albo kogoś takiego.
Reakcja moja to eksplozja pomysłów - i wybrałam najszlachetniejszy ( z powodu oszczędności środków).
OCZY! Gębie - buciorowi, trzeba doprawić oczy. Co z zapałem uczyniłam :


Ależ wszystko poweselało! Radosne obuwie po prostu.
W pionie nikt (chyba) nie podejrzewałby, że ON może ożyć


I tym sposobem stworzyłam dwa w jednym, bez męki twórczej, z uśmiechem.

Zapraszam serdecznie na jutrzejszą premierę Lou Lou. Strasznie chciałabym, żeby się nie okazało, że tylko na mnie ów duftart robi (takie) wrażenie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.