WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

piątek, 13 lutego 2015

Attar Montale - duftart - prapoczątek

Attar. Mocna rzecz.
Nie wszystkie wody, ale te, które są uważane za typowe dla firmy Montale, po prostu porażają trwałością i siłą rażenia. Attar zdecydowanie znajduje się w czołówce.
W składzie - róża, oud i drzewo sandałowe.
Na mnie pierwsze skrzypce gra róża (ale jestem na nią nadwrażliwa - z powodu wielkiego upodobania),  czasem w niebezpiecznym duecie z agarem. Fascynujący związek na granicy toksyczności.

Ogólnie - zapach przerysowany, śmiały, czasem - nie bójmy się tego słowa - śmierdziel.
Nawet ja zastanowiłabym się przed całościowym poperfumowaniem. Chyba, że chciałabym zdobyć sobie miejsce w jakim zatłoczonym np. środku komunikacji.

No więc róża.
Naszkicowałam :


Na samym środku obrazu... po czym zaczęłam myśleć, aż mi się kółka rozgrzały, co dalej?
Wpadłam w pułapkę - bo róża musi być, a banału sobie nie życzę.
W skrajnych przypadkach pomysłowości popadłam w groteskę - nietoperz z różą w pysku, albo wielbłąd z kwiatem w zębach (delikatna aluzja do animalnych akcentów - tych najbardziej cuchnących).

Aż wreszcie uświadomiłam sobie, że coś, co "kładzie" jeszcze nie powstały obrazek, to umiejscowienie róży na środku (to już było - u Magritte'a).
Więc - wzięłam mokrą gąbkę, zlikwidowałam nr 1 i wykonałam szkic nr 2 (z którego nie jestem w pełni zadowolona...



...bo po pierwsze, nie pasuje tu "trzęsąca się", parkinsonowska kreska.
Po drugie - kształt powinien być bardziej drapieżny.)
Ale to łatwo można zmodyfikować - z tym, że nie dziś, gdyż w tzw. międzyczasie powstał malutki obrazek, którego pokaz zostawiam na jutro - pojutrze.

I w ogóle cały Attar już wymyślony.
Ma być tajemniczo i na poważnie (choć kto wie, czy gdzieś w rogu, na dole, obok podpisu, nie pojawi się jakiś wesoły insekt).

2 komentarze:

  1. Oooch , dawaj wielbłąda z kwiatem w zębach !!!! Byłby idealny jako para do nieodżałowanej pamięci łabądka :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Eeee... jeszcze nie teraz - wielbłądy zresztą nie budzą mojej sympatii.
      A o Łabądku dobrze, że mi przypominałaś

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.