WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

czwartek, 5 czerwca 2014

Panienka z Egiptu - PREMIERA

Na początek dla nastroju - muzyczka:


Mili Czytelnicy i Widzowie (?) - zapraszam na ostatnią odsłonę skończonej Panienki z Egiptu.
Co prawda Presidą niby wyjechał, ale po mieście włóczą się jacyś oficjele z obstawą na sygnale - lecz to powstrzymać mnie przed niczym nie może.

Tak więc - wkraczamy do zaczarowanego światu, mam nadzieję.

Zacznę od końca.
Po pierwsze - faktura. Zależało mi na "papirusowej" powierzchni, którą (nie będę kłamać) uzyskałam bez kłopotu dzięki wystrzępionemu pędzlowi z Lidla.


Reszta kota :


Ucho miedziane, który to kolor występuje w egipskich malowidłach.
Tak samo, jak złoto i ultramaryna, której wprowadzenie dodatkowo ożywiło kolorystykę pracy.


Egipt to symbole - pomyślałam sobie, że ja również się pobawię. Dlatego u mnie błękitne elementy symbolizują Nil. Jeszcze do tego wrócę - teraz sylwetka Szanownej Zleceniodawczyni, stylizowana na Egipcjankę, mimo blondu z prawdziwego złota (nieprawda, ale dobrze brzmi).



Postać trzyma dłoń na rzęsie - bo to jest rzęsa wg przekazów - jakby trochę się wspierała, trochę ją gładziła.
A oto obiekt, do którego rzęsa należy :


Widzicie to rozświetlenie - przezroczystość źrenicy? I białą kropkę - blik? Śmiem twierdzić, że jest to najbardziej znacząca kropka w mojej twórczości - sprawia, że oko robi się jakby prawdziwe.

Na obrazie umieściłam wiele elementów, a chciałam jeszcze więcej, ale zobaczyłam, że jeśli dojdzie jeszcze coś, zrobi się jarmark lub starożytny groch z kapustą (a piramidka kusiła).


 Myślę, że przeciągając moment ujawnienia wystawiam cierpliwość M. na ciężką próbę - dlatego proszę - oto całość :


 Ad symboli - nierówny kształt ciut przypomina kontur Polski - bo jednak tu się wszystko zaczęło (żywot Pani Archeolog). Biel symbilizuje światło - bo czymże jest praca odkrywcy, jeśli nie rzucaniem światła?

Przypominam - jutro światło rzucę ja, a przynajmniej będę się bardzo starać, w Krytycznym Piątku.

15 komentarzy:

  1. O tak, okruchy lapis lazuli dodały życia całości, piękna panienka!
    To będzie moja ulubiona :D Dzięki Justyno! Już się nie mogę doczekać wtorku!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulubiona - jak dotąd, bo twoje zleceń dopiero część pierwsza.
      Błękity owszem, doskonale zrobiły obrazowi.
      I ja dziękuję - baaaardzo się cieszę!

      Usuń
  2. Ta kropka to prawdziwa "kropka nad I" ;) Mam wrażenie że z odległego czasu i przestrzeni spogląda na mnie Nefretete...Egipska Panienka ex aequo wraz z "Agnieszką wśród książek" to moja aktualna czołówka :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie o takie przeniesienie się w czasie i miejscu mi chodziło.
      Ja bym chciała, żeby moją ulubioną Panienką był mój portret - ale czy dojdzie do niego? I kiedy? Kto to wie? Ja nie

      Usuń
  3. Ju , genialne , powaliłaś mnie na ziemię , padłam , leżę i nie wstanę ! Oko faraona jak żywe , normalnie to jest właśnie to nie do końca obecne spojrzenie patrzących w wieczność egipskich rzeźb i malowideł , rewelacja ! A przy okazji oko wygląda jak kula ciemnozielonego szkła , fantastyczne ! I Zleceniodawczyni w egipskim śnieżnobiałym lnie jak żywa , no cudo po prostu , przeszłaś samą siebie tą Panienką ! O kocie już nie wspomnę , bo i tak za dużo tu wykrzykników :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja dodam jeszcze kilka!!! Wlepiam oczy i sama sobie zazdroszczę, że jeszcze dni kilka i będę miała to cudo w rękach :)

      Usuń
    2. o żesz... to oko!!! westchnęła krótko w zachwycie....

      Usuń
  4. Inteligencja, Wyobraźnia i Talent. Wanda. :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zachwycona! To prawdziwie egipska dusza mojej ukochanej Córki! Dziękuję,Pani Justyno! Symbolika do smakowania,krok po kroku... Gratuluję talentu,wrażliwości i niesłychanej wprost,umiejętności wnikania w osobowość ludzką! Podziwiam wszystkie Pani prace. DZIĘKUJĘ! Mama Magdy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest mi naprawdę bardzo, bardzo miło! Wiem, ze to Pani pierwszy wpis na blogu, nie moim, tylko w ogóle, w życiu taki pierwszy wpis. Naprawdę dziękuję i serdecznie zapraszam do dalszego śledzenia mojej pracy, nawet, jeśli nie tylko jest dedykowana Szanownej Zleceniodawczyni M.

      Usuń
    2. Ancyamonko, Wando - no miód na moje artystyczne serce!
      Nie mogę się nacieszyć, że założyłam Brulion te dwa lata z hakiem i moja praca stała się widoczna nie tylko dla Wojtka, Gucia i mojej Mamy. To dodaje mi skrzydeł, zachęca, mobilizuje - bo publiczność dla każdego chyba, kto tworzy, to Skarb.

      Usuń
  6. Przepiękny jest ten obraz, w szczególności detale - kocie ucho, niebieskie elementy i złote wstawki. Cudo.

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja mogę trochę pomarudzić? Bardzo podoba mi się całość, ale odnoszę wrażenie, że Panienka trochę się zgubiła w tych ciemnych obwolutach i oko trochę straszy, i przykuwa mocniej uwagę. Niby kontrasty są, ale Panienka wypada nieco blado. Stapia się z tłem.
    I wcale nie piszę po to, żeby skrytykować wrednie, ale wrażenia sprzedaję.
    Bo sam pomysł podoba mi się bardzo, bardzo.
    emera

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.