WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

poniedziałek, 9 czerwca 2014

Nie - wypowiedziana Trauma w Jamce albo Mała Spiżarenka na Lody

Zanim zacznę snuć swój wywód na temat obrazka, zaznaczę, że słownik ortograficzny w 1998 r. ujednolicił pisownię "nie" z imiesłowami (łączna), natomiast nie znaczy to, że pisownia rozdzielna jest nieprawidłowa. Jeżeli chcemy podkreślić czasownikowy charakter imiesłowu, możemy zastosować pisownie rozdzielną.

Obrazek wygląda na razie tak :


Słowo od Autorki (spokojnie, nie mam schozofrenii, to tylko taki zabieg) :
"Najpierw ustaliłam kolorystykę - generalnie, jak i całą resztę - wbrew sobie. Połączenia barw, których nie znoszę, z dominującym, wyjątkowo dla mnie obmierzłym odcieniem lekko psującej się zsiniałej wątróbki..
O ile gówniana Trauma powstała samoistnie, namalowanie PIERWSZEGO w życiu penisa niespodziewanie stało się przekroczeniem pewnej granicy, gwałtem na własnej naturze, jakby rozdziewiczeniem.
To musiało się stać - wiedziałam o tym od momentu wyciskania farby z tubki" :


1. Geneza Traumy w Jamce
TwJ powstała jako reakcja na dwa brzydkie (brzydki i brzydszy) obrazy z Muz. Szt. Nowocz. - jeden zainspirował mnie kolorystycznie i formalnie, drugi - do opatrzenia pracy tzw. aktywnym tytułem z użyciem szczególnie aktywnie na mnie działającego słowa "jamka". Patrz - ostatni Krytyczny Piątek.

2. Tematyka
a. ujęcie laickie
Na obrazie widzimy penisa, który zrobił kupę (traumę) a ta się doń śmieje, umieszczona w jamce

b. ujęcie krytyczne
Tytuł sugeruje, że poszukiwanie traumy należałoby zacząć od rzeczonej "jamki", lecz znajdujemy tylko ekskrementy, opatrzone twarzą - a więc powołane do życia, ba, nawet powołane do odczuwania. Pozorny uśmiech zdaje się jednak być groteskowy, nieprawdziwy - na dodatek skierowany do penisa, którego Trauma uważa za swojego stwórcę. Przywodzi to na myśl zachowanie równie żałosne i fałszywe, jak odruch  pisklęcia, które uzna za swoją ptasią matkę nawet przedmiot, jeśli tylko zobaczy go jako pierwszy. W związku z tym powstaje pytanie - czy traumy szukamy we właściwym miejscu? Do jakiego stopnia da się ją określić?
Autorka wzywa niejako, by traumie przyjrzeć się z innej strony. Może to, czego się lękamy, co - nomen omen WYPARLIŚMY daje się przynajmniej znieść, jeśli nie obłaskawić, przynieść pożytek.

3. Rozważania o Gównie
Porównanie traumy z gównem sugeruje dualny paradoks - z jednej strony końcowy produkt przemian, już bezwartościowy, odepchnięty i odpychający, skazany na unicestwienie niemal w chwili "produkcji".
Z drugiej strony - gówno jest znakiem życia, może nawet nowe życie dawać.
Ponadto Gówno, jeśli chodzi o częstotliwość występowania w Sztuce, jest wyraźnie dyskryminowane, chociażby przez Penisy, od niepamiętnych czasów do współczesności uwieczniane na wszelkie możliwe sposoby. Jednak Duftart może dać jedyną w swoim rodzaju okazję, by Gówno osiągnęło choćby minimalną, ale jednak popularność.
Właściwie Gówno godne miejsce znalazło jedynie w sferze językowej, jako składnik niezliczonej ilości obraźliwych wyrażeń i przekleństw.

Rzućmy okiem na fragmenty TwJ :



Tak wyglądał początek pracy :


No i tak. Podpisać się pod tym czymś nie mogę i nie zamierzam - właściwie natychmiast chciałam zamalować, ale niespodziewanie Gustaw wrócił od Babci - zobaczył obrazek, przytulił do dziecinnej piersi i zapytał : "Mamusiu, czy on może być mój?"
Zmartwiałam, ale postanowiłam iść za ciosem :
"Guciu, co widzisz na tym obrazku?"
"To jest MAŁA SPIŻARENKA NA LODY"
"A TO?" - wskazałam penisa.
"No przecież rondel...!"
"Powiedz, co Ci się tak podoba?"
"Bo ten lód czekoladowy ma taką buziunię i oczka".


Na szczęście w wyniku negocjacji mój synek zgodził się na modyfikacje (mnie najbardziej zależy na zmianie kolorystyki). Zastanawiam się, czy jeszcze jakiś Krytyczny Piątek tak (albo inaczej) mnie zainspiruje?
Jestem otwarta.

PS. Wojtek, zobaczywszy Traumę w Jamce, stwierdził : "Chyba powinienem zabronić ci tam chodzić..."  (na wystawy szt. nowoczesnej, przyp.red.) Zapytany, czy żartował, pokiwał głową, ale czy szczerze...?

23 komentarze:

  1. Uwielbiam Wojtka :D A Ciebie kocham miłością wielką i z każdym Krytycznym Piątkiem coraz większą!
    Wyparcie i pisklę szacunek!!
    Proponuję podkład muzyczny do obrazka... Też dość alternatywny...
    http://www.youtube.com/watch?v=FeeXRDMt5GY

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kłaniam się! Podkład hardcorowy - szczególnie z obrazkami. Jednak fotografia, hiperrealizm zawsze mocniej działa - a więc, jeśli chciałabym nie kpić z nowoczesności, tylko być prawdziwie nowoczesna, nie zniosłabym chyba tego...

      Usuń
  2. hejjj oplułam monitor...... śmiejąc się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz. Nawet gówniana sztuka może wejść w interakcję. Zapewne "aktywny" tytuł nie był bez znaczenia.
      Autorka JN

      Usuń
  3. Trauma zinterpretowana ma zupełnie inne oblicze, niż trauma niezinterpretowana. Jakże charakterystyczne jest to dla sztuki nowoczesnej (albo raczej dla niektórych sztuk i sztuczek)!

    Cóż za moc wyrazu. I ten przemyślany, wzmacniający wymowę obrazu wulgaryzm. Bardzo profesjonalnie. :)

    Choć ja wolę wersję z lodami i rondlem... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zaczynając od końca - ja również wolę wersję z rondlem. Ale Rubikon przekroczyłam korzystając z magii penisa. Bo generalnie rondel magii nie posiada (może jakąś malutką ew.).
      Interpretacja ma kluczowe znaczenie, szczególnie, jeśli dokonał jej Autorytet. Przede wszystkim wyjaśnia, otwiera oczy, nadaje głębię, ale też czasem komplikuje.
      Autorka JN

      Usuń
    2. Po tej wypowiedzi, musisz chyba uważać na Obrońców Prawa Rondla Do Magii.

      Usuń
    3. Rondel posiada wyjątkową magię , co mogą potwierdzić wszyscy , którzy kiedykolwiek rondlem bez łeb zostali zdzieleni , świat od razu inaczej wtedy wygląda :D

      Usuń
    4. Parabelko! Chylę czoła - a więc moj obrazek w każdej interpretacji jest magiczny.
      Uśmiałam się!
      Natomiast OPRdM dawno zostało spacyfikowane przez OR - Ofiary Rondla

      Usuń
    5. Rondel posiada magię, aczkolwiek je poziom jest niestały. zależy od zawartości.
      Taki na przykład rondel kremu ze szparagów jest prawdziwie magiczny.

      A zdzielenie rondlem przez łeb to magia bojowa. Każdy gracz RPG zna. :)

      Usuń
  4. O matko, to jest straszne! :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Ju , znowu leżę :DDDDD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. bo to moja pierwsza wypowiedź , od razu po przeczytaniu i obejrzeniu , o rondlu było w drugiej kolejności mimo iż topograficznie jest pierwsza ;)

      Usuń
  6. Ja bym jakieś rondo nazwała Rondem Nie-wypowiedzianej Traumy w Jamce.
    Albo Rondem ofiar Rondla -taki biały wiersz niemal... Oddałby chwałę zarówno ofiarom, ich niememu wołaniu o dostrzeżenie w świecie pełnym teflonu i automatów, jak i nawiązał do industrialnej twórczości Mirona Białoszewskiego...
    Byłoby to również chylenie czoła szarej codziennej sztuce życia, tak rzadko dostrzeganej przez zabieganego współczesnego człowieka... Wspomnieniem artysty, który ów rondel wytoczył -śmiało bowiem możemy nazwać go artystą, skoro rondel, który stworzył, stał się inicjatorem tylu odczuć, tylu wrażeń -kulinarnych, smakowych, estetycznych!! Nie wahajmy się czcić rondla!
    Jak Baudelaire zmienił oblicze poezji, tak rondel, nawiązujący wszakże do wątrobianej kupy i penisa bombardującego ją z góry, zmieni oblicze wzornictwa, ba -pójdzie dalej, roztoczy kręgi na wszystkie sztuki plastyczne, teatr, muzykę, aby znów wrócić do nas w literaturze -zwanej do tej pory piękną...
    Amen, amen, dico vobis...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! Traumatyczne rondo kojarzy mi się z pracami nad drugą linią metra - czyli rondem niedostępnym dla szerokiej publiczności.
      Myślę, że każdym wynalazca zasługuje na miano artysty, a po bliższym zastanowieniu - w ogóle każdy!
      Co do nazw - jakbym miała zespół muzyczny, nazwałabym go Zespół Policystycznych Jajników.
      Autorka TwJ

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ćwiczenia mięśni brzucha i przepony właśnie mam za sobą - dzięki panu K.
      JN

      Usuń
    2. Nie śmiejcie się z Pana Kałka, to nazwisko dość popularne w Wielkopolsce, swego czasu znałem jednego, na wsi u moich dziadków ;)

      Usuń
  8. Justynko. Chodź sobie Tam, jeżeli musisz. Ale zaniechaj może poszukiwań Tamże inspiracji do własnej twórczości. Błagam. :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wiem, nowoczesność kusi...wiem! skupię się na byciu AKCJONERKO

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.