WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

środa, 4 czerwca 2014

Egipt w natarciu

No więc tak się niestety złożyło, ze na czas najtrudniejszej koncepcyjnie i wymagającej precyzji roboty Mr President nawiedził Warszawę, a konkretnie Belweder, wielokrotnie.
Niestety mieszkam jakieś 2-3 przystanki obok i doświadczyłam traumy helikopterowej dokładnie takiej, jak w filmie Pluton, kiedy pojazdu latającego nie było, lecz dźwięk nie znikał.

I oto wyjaśnienie, czemu wczoraj nie wkleiłam postępów w obrazie. Za to nabyłam najprecyzyjniejsze pędzelki oraz metaliczne farby, wszystko potrzebne do wykończenia Pani Archeolog, które, o ile nie przyleci Putin (ambasadę rosyjską mam jeszcze bliżej), planuję ew. na jutro.

Dziś - pochwalę się, że postać panienkowa powstała


 (będzie jeszcze kunsztowna fryzura oraz parę "egiptuzyjących" szczegółów)

Całość na razie wygląda tak :


Jestem dobrej myśli! (zakończę niespodziewanie)

8 komentarzy:

  1. O rany, o rany, ale jestem ciekawa zakończenia!!!! Zostanie taki monochromatyczny, czy rzucisz coś jeszcze?? Dłoń na rzęsie udżat -piękne...I tak bardzo symboliczne, jak cały mój kochany Egipt!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że coś dorzucę - kusi mnie odrobina błękitu. będzie dzięki temu dobrze korespondował z resztą. No chyba, że powiesz, ze wolisz monochromatyczny.
      Z dłoni na rzęsie jestem też zadowolona. jak pisałam, postać twoja "robi" pomysł na ten obrazek.

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! Zapraszam - dziś premiera, jutro Krytyczny Piatek

      Usuń
  3. Każda inna.....każda inna. :D Ta panienka.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.