WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

piątek, 2 maja 2014

Księżniczka A. - początek

Nie mam dzisiaj siły ani weny, po tym, jak dostaliśmy odmowną odpowiedź nt wcześniejszej emerytury Wojtka.
Zus zaprzecza sam sobie - w 2004 roku W. miał uznane 19 lat pracy ogólnie, natomiast 15 lat stażu jako śpiewak - solista (decyzją Ministerstwa Kultury). Teraz natomiast - czyli10 lat później - stwierdzono 17 lat pracy (wymagane 25) i 13 lat jako śpiewak (wymagane 15) - czyli na obu polach brak wymaganych warunków.
ALE mam zamiar się odwoływać, nadal walczyć, kiedy tylko uda mi się powstrzymać obrzydzenie.

Tymczasem - kto mi zabroni malować i cieszyć się z tego?
Powolutku, powolutku, za plecami widzów, powstawała Królewna Przystanku - czyli Agata, zwana na forum perfumowym Dziką Truskawą.
Lata temu, kiedy szukałam dla siebie zapachu (jednego! hahaha), konkretnie Soir de Paris, wpisawszy nazwę w gugla, zobaczyłam zgrabną recenzję tych perfum autorstwa właśnie Truskawy - i to rozpoczęło moją przygodę z forum Perfumy.

Potem poznałyśmy się, jeszcze w Jej rodzinnym mieście. Pamiętam, że oszołomiła mnie całkowicie, przynosząc na spotkanie coś pomiędzy piórnikiem a klaserem, w którym zamiast znaczków znajdowały się szklane fiolki.
W zeszłym roku odwiedziłam Ją już jako Krakowiankę i po splądrowaniu okolicznych ciuchów używanych nakazałam nabyć ten strój :


Ku mojej radości, Tru (gdyż tak ją nazywamy), zażyczyła sobie "portret" w tej sukni.
Nawiasem mówiąc, Gustaw, kiedy zobaczył Agatę tak przyodzianą, oczu nie mógł od Niej oderwać, szepcząc "Jesteś taka piękna".

Podczas długiego dojrzewania koncepcji, pomyślałam, że będzie ciekawiej, jeśli - zamiast malować Tru w okolicznościach pałacowych, "wsadzę" ją w miejskie środowisko. Powstał roboczy szkic


I tło - metodą "podwójny rękawek" (czyli dwie odbitki na jednym kawałku materiału)




Na resztę zapraszam jutro - dla zachęty wklejając pewien niezbyt ostry fragmencik:


Jednocześnie pracuję nad zaskakująco się rozwijającą Agnieszką nr 2, no i do drzwi puka już Karaluch 2.

9 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Cierpliwości, kochana! Trza stopniować napięcie - a nie od razu wszystko wywalić.
      Całość jutro, mogę obiecać jedynie, że wczesnym popołudniem.

      Usuń
  2. Nie dziwię się zachwytowi Gucia, Tru zawsze budzi we mnie wrażenie istoty nierealnej wręcz ( bagabryty, sposób bycia i niezwykły głos jak dzwoneczek jak magiczna istota) a w tej sukience to już w ogóle jak hiszpańska infantka :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednocześnie ta drobna istota ma charakter, siłę i wie, czego chce. Przy tym nie dzieli włosa na czworo, no i jest świetną kompanką.

      Usuń
  3. Tru włada niepodzielnie na przystankach i w autobusach :))) Ale ja byłam dzielnym giermkiem! Osobiście uważam ze jej najnowszy wizerunek udał Ci się znakomicie. Zderzenie bajkowej Truskawki z miejskim pejzażem ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak! I cieszę się, że wciąż udaje mi się poznawać nowe osoby - i to jakie! Nie ma jak spotkanie w rzeczywistej przestrzeni. Myślałam o twojej bluzie z babeczką, w kontekście wzbogacenia garderoby o mniej poważne przyodziewki.

      Usuń
  4. PS Justynko nie poddawaj się i zbieraj siły ba kolejne starcie z ZUSowa hydra.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze - to rzygam tym tematem. Ale wiem, że trzeba walczyć, szczególnie, że decyzja jest po prostu niesprawiedliwa.

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.