WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

czwartek, 29 maja 2014

Duftart Womanity ToF Muglera - prapoczątek

Egipt dziś zszedł na drugi plan, gdyż zabrałam się za zlecenie duftartowe - do Womanity Taste Of Fragrance.
Muszę napisać, że niestety oferta perfumerii mainstreamowych nie prezentuje się zbyt ciekawie.
Powiem wprost - dużo jest miernoty, obliczonej na początkowy zachwyt - bo w końcu chodzi o pierwsze wrażenie. Ale przecież nie tylko! Natomiast wiele perfum, tak mi się wydaje, zawiera obietnicę czegoś obiecującego - ale to znika czasem jeszcze przed upływem parunastu minut.
I na tym tle błyszczy Womanity.

Zapach mocny, kontrowersyjny, słodki - ale nietypowo, bowiem w składzie dostajemy m.in. figi, sos chutney, kawior - a wszystko mocne, wręcz przeszywające, i co najbardziej zadziwiające - doskonale skomponowane. Zupełnie, jakby z obcych sobie składników stworzyć nową jakość , zaskakującą, lecz spójną.  I do tego wszystkiego w przedziwny sposób radosną. Syntetyczną, ale świadomie i twórczo. Niepodobną do żadnych innych perfum.

Nie dziwi mnie wcale, że o Womanity poprosiła Pola - znana mi osobiście zdecydowanie za krótko - bo tylko z jednego spotkania.

Najłatwiej było ustalić kolorystykę - oczywiście róż.


Tylko...jaki? Na zdjęciu wpada w fiolet, w rzeczywistości jest łososiowy, lila (bardzo lubię to słowo i odcień). Powyżej w trakcie szalonego procesu tworczego.
Na dole - gotowa różowa część tła.


A to dopiero początek!
Seledynek, błękicik też zagoszczą - chyba, że czytająca relację Pola natychmiast zaprotestuje.
Nawet wiem, co się znajdzie na obrazie. Podpowiedź - zwierzęta. Stado!
Ach, zacieram ręce!

Ad. zwierząt - nasze ukochane zwierzę coraz mniej chyba lęków ma w sobie.



 Leży tu nieopodal i czasem łypie okiem kontrolnie.
Spokojnie, posiedzę dziś trochę - przygotowuję relację z Centrum Sztuki Współczesnej.
Bo jutro Krytyczny Piątek - zapraszam.

12 komentarzy:

  1. Krytyczny Piątek, nie mogę się doczekać! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. AAAAAA jest :) jestem tyle zachwycona co wystraszona kolorystyką ale nie bede protestować bo podswiadomie czuję ze zrobisz to tak jak powinno być i tak jak z samymi perfumami pokochamy się i z obrazem. Wszystkie twoje dotychczasowe Muglery były genialne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, nie ma się czego bać - majtkowość zostanie zgaszona. Właściwie...Tobie jednej to powiem...będzie widoczna jedynie pod odpowiednim kątem.
      Polu - dziś Piątek, jutro - Egipt, ale niedziela jest nasza :) - z Womanity

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Nie! miał być fleming - ale po wymianie mailowej ze Zleceniodawczynią wymyśliłam coś LEPSZEGO

      Usuń
  4. hmm, a co to fleming? bez złośliwości:) bo ja wiem o flamingach i lemingach...

    Pepa ma świetne uszy - mojemu Jurkowi czasem tak się rozwijają, jak siedzi i patrzy w górę - bo normalnie ma klapnięte. Niestety, nie udało mi się go nigdy uchwycić kiedy ma uszy jak nietoperz...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uszy świetne, do tego rozczulająco niesymetryczne.
      Spróbuj podczas robienia zdjęcia trzymać (Ty czy ktoś w pobliżu) trzymać w ręku jakiś psi smakołyk.
      Ja fotografuję Pepę często z daleka, przybliżając obiektywem obraz - wtedy jest bardzo naturalnie.

      Usuń
  5. Ja też nigdy nie wiem, która forma jest poprawna, fleming czy flaming ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gryx. Żartownisiu. :D
      Tak na boku: Różowo od tych fl.mingów!

      Usuń
    2. Jeden fleming wynalazł Bonda , drugi penicylinę :P

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.