WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

niedziela, 11 maja 2014

Karaluch II - PREMIERA!

Dziś...
...o umówionej porze...
...przekazałam Karalucha Zleceniodawcy...
...pod kapliczką na Podchorążych ulicy.

W ostatniej chwili - równolegle - robiłam sobie makijaż, dodając trochę rozświetlacza na kości policzkowe - i trochę złota, dodatkowo, na czółko Prusakowi, po czym w butach a la Lady Gaga, ostrożnie stawiając kroki, dotarłam na miejsce. Klient już czekał.
Ustawiłam Karalucha na murku, tak, że poza p.Adamem patrzyło na niego dwóch papieży, kilka Matek Boskich oraz Jezusów - a ja opowiedziałam historię, o której mówi ten przedni obraz. Przy okazji wspomnę - obraz z kluczem.

Karaluch zmierza w kierunku drzwi.
Właśnie je otworzył - z klucza (jest to NAPRAWDĘ kluczyk od naszego śmietnika).


Nie baczy już ani na śmiecie, w ktorych może się kryć coś smakowitego (zwróćcie uwagę na poniższe zdjęcie - ten fragment uważam za wybitny)



...tylko rozradowany macha chusteczką na pożegnanie




Spojrzenie niebieskich oczu zdradza wszystko


A oto całość :


Tak, po prawej u góry to wtyczka


I znowu mi żal, że Karaluch tak szybko odszedł...parę razy się odwróciłam tam, gdzie stoi sztaluga - chcąc rzucić na niego okiem. Ale sztaluga pusta już...


Przyjacielu! Mój ulubiony motywie (poza muchami)! Czy powrócisz w kolejnym wcieleniu?


Ja tymczasem lecę się pakować. Pożegnanie - jutro.

5 komentarzy:

  1. On jest ludzki, tak sympatycznie ;) Saga

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz z sympatią patrzę na karalucha :-) Ma taki przeuroczy cwaniacki wygląd twarzy ( karaluch ma twarz ? ) Wygląda jakby podpierniczył właścicielom kawałek sera pleśniowego z kanapki :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym chciała karalucha, który spiewałby mi: "Eat me, drink me " jak Marilyn Manson
    Karola

    OdpowiedzUsuń
  4. Karaluch! Ale piękny! Szkoda, że w realu tak nie wyglądają :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Chciałabym się zachwycić , bo na to zasługuje ze wszech miar , ale mam taki prusakowstręt , że aż mnie trzęsie na samo słowo karaluch.... Zdecydowanie wolę muchy ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.