WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

czwartek, 21 sierpnia 2014

Nowa Panienka Flamenco

Ktoś mógłby pomyśleć, że mam dużo czasu na malowanie, tymczasem doszły mi w ostatnich dniach dwie niespodziewane prace... Ale zgodnie z moją dewizą, by nigdy się nie śpieszyć, spojrzawszy na szkic flamenco, zdecydowałam się na jego likwidację i panienka będzie wyglądać inaczej :


...śmiem twierdzić, że dużo lepiej, dynamiczniej i w ogóle. Oraz szkic białą kredką o konsystencji kredy nie powoduje, że chcąc zmienić linię, wycieram ołówek w pocie czoła, zużywając połowę gumki.
Wystarczy szmatka, wilgotna, byle pod ręką ( w tym wypadku skarpetka Gucia - czysta).

W domu - radość. Pepa tym razem nie przechodzi żadnego okresu aklimatyzacji - od razu wesoła, w zabawowym nastroju, uśmiechnięta.



I to już koniec na dziś (tzw. klamra kompozycyjna).

PS. Panienki już nie ma - tzn zostawiłam szczątkowo, jedną nogę.

3 komentarze:

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.