WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

wtorek, 2 grudnia 2014

Panienka Jazzowa z włosami i zapowiedź Konika

Dziś udaliśmy się z Wojtkiem po świąteczne zakupy - radosna okoliczność. Głównie obuwnicze - i tu zarysował się maleńki konflikt. Ja chciałabym mieć buty seksowne, W. stawia na to, żeby były praktyczne.
Oczy zaświeciły mi się do takich :


A Wojtek je skomentował "Jak widzę ten obcas, od razu słyszę trzask łamanych kości". Sprzedawczyni niemal wypaliła wzrokiem dziury w jego kurtce.

Nic dziwnego, że malując swoje Panienki, pragnę choć buty mieć równie reprezentacyjne. No ale na razie zostaną tylko te malowane.
U Wokalistki będę teraz pracować nad włosami i miło mi dodać, że w naturze Jej fryzura prezentuje się równie imponująco. Nie wiem, jak to możliwe, że jedni mają tyle, a inni (powiedzmy ja) dziesięć razy mniej. Mówi się cóż.


Wracając z wyprawy, mijaliśmy plakat zapowiadający koncert Stinga i Paula Simona.
"Wiesz, nie kojarzę, co teraz robi Paul Simon...?"
"To ten z kretyńską grzywką" odparł W.
"Teraz już nie ma grzywki"
"On ma grzywkę mentalną. Taki ktoś może być kompletnie bez włosów, a i tak zostanie człowiekiem z grzywką".

Jutro - pojutrze zapowiadam Premierę Konika, czekam tylko na przyzwoite światło, bo kolory na tym obrazie wręcz grają.

No i może znajdę dla siebie oficerki. Wybrane przeze mnie mąż skwitował "Powinnaś jeszcze zaopatrzyć się w szablę". Serio? Niech uważa.

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam seksowne buty. Tylko one nie nadają się do chodzenia (przynajmniej dla mnie). Twoje botki są świetne - ale wyobrażasz sobie chodzenie w nich po śliskim chodniku? Ja nie, nawet gdyby mi kręgosłup na nie pozwolił. W takich butach można dreptać do samochodu, którym będziemy zawiezione...

    Odnośnie oficerek - mam wrażenie, że coś często W. krytykuje Twój gust - czy dostałaś od niego jakiś pomysł będący alternatywą oficerek? Oficerki czy ich wariacje są świetne - i właśnie takich butów mi brakuje! Mój mąż by powiedział - "nie bijesz mnie bacikiem, a mogłabyś!"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No nie wyobrażam sobie w ogóle chodzenia po śliskim chodniku. Wtedy tylko trapery. Ale z drugiej strony, czy chodnik tak znów często jest śliski?
      Skrytykowane (wyśmiane) oficerki rzeczywiście wyglądały bardzo oficersko.
      Zaś co do krytyki - W. ma naturę kpiarza, ale pochwalić też chwali - tyle, że ciekawsze są krytyki negatywne, dlatego zamieszczam.

      Usuń
    2. Oficerskie oficerki są najlepsze. :D Po prostu najbardziej uniwersalne ze sprzedawanych obecnie butów zimowych, pasują na co dzień i od święta, do dżinsów i do eleganckiej spódnicy (powiedziała wiedźma i poszła ubierać swoje czerwone norweskie łapcie, wersja wyjściowa :> ) - ale oficerki też mam. Sto razy ładniejsze od kowbojek.
      Choć też dołączam do frakcji osób słyszących trzask kości na sam widok obcasów przy butach zimowych. Jednak i takie mam na stanie, więc chyba nie powinnam się wypowiadać... ;)

      pozdrowienia,
      wiedźma, pisząca z innego komputera

      Usuń
    3. Oficerki są uniwersalne i piękne, i nawet na swój sposób seksowne, ale nigdy nie dadzą tego wrażenia, które zapewni obcas. Na nogę w szpilce mogę patrzeć i patrzeć (jeśli ładna) i odczuwam żywą przyjemność, jak przy patrzeniu na konia czystej krwi czy jakoś tak

      Usuń
    4. nom jak sie ma do tego tzw. "rasowe kostki" to juz w ogóle :)

      Pola

      Usuń
  2. Ja tak jak Wojtek, gdy widzę takie buty słyszę trzask kosteczek,brrrrr... boję się takich butów, a raczej boję się tego co robią z żyłami, tak mam. Ale pragnę czasem takie założyć , no w końcu kobietą jestem nie ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z żyłami? Jeszcze i to...
      Ja na pewno będę mieć takie botki. A na śliskość i śnieg mogę chodzić w Relaksach (pamiętasz? były za twoich czasów?)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.