WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

wtorek, 9 grudnia 2014

Konik PREMIERA!

Najpierw muzyczka - przy tej płycie pracowałam.


Z wielką przyjemnością i, nie ukrywam, zadowoleniem, zapraszam Państwa na Premierę Konika.

W ogóle chwała Najwyższemu, ze zesłał na trochę słońca, bo byłam w stanie uwierzyć, że gdzieś się na dłuższy (niż doba) czas schowało i tylko ignorancja w dziedzinie nauk ścisłych tłumaczy, że nic o tym nie wiem.

Do roboty! Zabrałam się ochoczo


W tym obrazie jak gdyby nigdy nic konik idzie sobie wzdłuż ulicy, zupełnie wolno, odbijając się w kałużach.


Zadowolony z siebie


... z punkową grzywą, ale nowobogacko wypasionym zadem w kółka z powodu dobrego odżywienia



Kosmiczny zad! Bodaj najpiękniejszy, jaki zmalowałam.

Kolejna porcja muzyki -


Detale - mocna strona Konika



Myślałam, że może jeszcze coś wymyślę dowcipnego, ale jednak nie mogąc się doczekać, pokazuję.
Obraz fotografowany przy gasnącym dniu.
To wersja klasyczna :


I tu coraz ciemniej




No. I to wszystko.
Żeby tak nagle nie ucinać, jeszcze Konik w zmniejszeniu


Teraz czekam na oddźwięk ze strony Szanownej Zleceniodawczyni, której składam publiczne podziękowania za cierpliwość.
(i jak, i jak?)

18 komentarzy:

  1. Mimo zachwytu cos mnie jednak leciutko gnebilo, ze w Koniku nr 1 bylo inaczej i...wreszcie wiem ;-) Justyno, drzewa, one tak jakby pni nie maja :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już mają - tylko nie chciałam ze zdjęciami czekać do jutra. A kokardka? Wg mnie twój Konik nie potrzebuje - ale klient nasz pan

      Usuń
  2. Czy mikroskopijne, czerwone kropki mają jakieś głębsze znaczenie? ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nooo... to tubka z pomarańczem, za przeproszeniem, pierdnęła mi farbą w bok - trochę spadło na obraz. Te większe plamki usunęłam, mniejsze - uznałam, że dobrze robią.
      Gryx bystrooki!

      Usuń
  3. To prawda z tym słońcem - co za przyjemność po tylu tygo/dniach szarugi!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, tak, ciekawe, co będzie jutro - z zasady prognoz nie śledzę, wystrychnięta parę razy na dudka.

      Usuń
  4. Przychylam sie do opinii Szanownej Artystki - kokardki juz nie potrzeba :-) Justyno wiesz, ze masz perfekcyjne wyczucie czasu ;-)? Premiere Konika zrobilas w moje urodziny :-)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, jak fajnie się złożyło! Coś mi mówiło, że dziś będzie najlepszy dzień. Wszystkiego najlepszego, Kasiu! Wielu wspaniałych prezentów i niech Cię Konik zawsze rozwesela

      Usuń
  5. Dzięki, Ju- za możliwość podglądania stawania się konikowego, jesteś kochana! Zad jest faktycznie boski! :) I.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To cała przyjemność wklejać stadia obrazów - kiedyś pies z kulawą nogą nie wiedział, że maluję, a teraz świadomoć, że mogę się podzielić jest bardzo, bardzo motywująca.
      Kocham ten zad

      Usuń
  6. Dziekuje za zyczenia :-) Wkrotce bede sie odzywac w sprawie odbioru - hurra :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na to czekam - widzę, że wciąż się cieszysz. I tym bardziej jeszcze raz, wiem, ale dziękuję za cierpliwość.

      Usuń
  7. Pozdrawiam też Katarzynę-Szanowną Zleceniodawczynię i życzę, żeby Konik pogalopował wraz z nią żywo i radośnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wyszlam z zalozenia, ze malowanie obrazu to nie lepienie pierogow i nie wolno poganiac Artystki. I ze jesli Konik tworzy sie w takim tempie, to jest to tempo najwlasciwsze i basta :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jest najwłaściwsze traktowanie artysty! To prawda - Konik był malowany w najwłaściwszych chwilach, kiedy miałam na niego apetyt.
      Swoją drogą, pierogi wyszłyby mi duuuużo gorzej

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.