WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

poniedziałek, 25 marca 2013

Urwisko - początek obrazu dla Mon Credo

Szanowni Czytelnicy, proszę się nie bać.
Dziś, w zimny dzień, ale niezwykle słoneczny, zabrałam się do malowania i stworzylam podwaliny nowego obrazu do Black Jade Lubina.
Uprzedzam - wbrew warunkom atmosferycznym, powstało coś, mówiąc delikatnie, melancholijnego.


Powiało grozą? Troszeczkę?

Technika nowa dla mnie - na palecie (która jest w istocie przezroczystym spodeczkiem) maczałam pędzel w czterech oddzielnie wyciśniętych kolorach - stalowo szarym, zielonym, czarnym i białym. Nie myjąc pędzla, dzięki czemu barwy mieszały się, a ja uważnie kontrolowałam przypadek.

Nie będzie tak smutno - mam zamiar wprowadzić mgłę za pomocą nieocenionego narzędzia za 1.40, czyli wystrzępionego pędzla z Leroy Merlin. Dodam świetlistości i lekkości urwisku.
Bo na razie, gdybym tam umieściła jakąś osobę, nie byłoby wątpliwości, że za chwilę rzuci się w dół.

Żeby nie zostawiać Was przygnębionych, prezentuję pięrwszy "przedstawiający" rysunek Gustawa.


Na pytanie, co to jest, najpierw synek robi minę jak Damian z Omenu albo dziecko z Egzorcysty i - uwaga - wpływ psów (?) - warczy


A potem oznajmia, że na rysunku jest "Przekombik", elektryczny, z oczami, buziami i kablem do ziemi.
Zagadka.
Gustaw to entuzjasta elektryczności, nawiasem mówiąc.
Może wybrał własną drogę.

13 komentarzy:

  1. Póki co, obraz jest mocno schizofreniczny.
    Nie wyobrażam sobie, żebym chciała mieć do czynienia z zapachem
    kojarzącym się z takim odczuciem.
    Ale flakonik - cuuudo - o, tak! z nim byłoby mi po drodze. W.

    OdpowiedzUsuń
  2. Gdyby istniał jakiś zapach, który mi się TAK kojarzy, jak ten obraz - o, to bardzo chciałabym go mieć!
    Ale moje upodobania zapachowe są mocno dziwaczne, na dodatek mocno skręcają w stronę industrialno - przemysłową i techniczną. Niestety, takich zapachów w Mon Credo nie wytropiłam. Ach, gdyby mieli Comme des Garcons... Justyna N.

    OdpowiedzUsuń
  3. Obraz Gucia wizualnie i słownie natychmiast kojarzy mi się ze St. Lemem - może w przysłości Gucio się nim zachłyśnie, jak ja dziecięciem będąc.

    A Urwisko - nigdy bym nie skojarzył zielonego Lubina w ten sposób. Widząc Urwisko pomyślałem o czymś kadzidlanym, ponurym - Avignon, Cardinal, Kamali Incense.

    Black Jade bym namalował jako Białe Klify Dover w wiosenny dzień.

    OdpowiedzUsuń
  4. Rzeczywiście! Lem!
    Co do urwiska, muszę chyba szybko namalować ostateczną wersję, bo powtarzanie, że będzie inaczej, niewiele daje - widać ta ponurość jest bardzo sugestywna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany , jak ponuro :) ! widze ponure morderstwo w biały dzień i krążące wśród zboczy sępy , tylko nie wiem , czy dramat rozegrał się na szczycie czy raczej na ścieżynce u dołu . W każdym razie ktoś z rozbitą głową poleciał w przepaść , oberwawszy wielokrotnie grubym i ciężkim kijem .
      Zbocza przepiękne , wyglądają rzeczywiście jak z jadeitu albo nefrytu .

      Natomiast dzieło Gucia oraz jego opis są wysoce tajemnicze - myślę , że rośnie Ci potężna indywidualnośc twórcza :) Lem Lemem , ale dlaczego warczenie ;)

      Usuń
    2. Warczenie jest naturalnym etapem w rozwoju dziecka, mam dwóch siostrzeńców, więc znam się na rzeczy ;)

      Usuń
    3. Parabelko - twoja historia jest jak scena z Hitchcocka (widziałam w kinie niby biograficzne filmidło - nie polecam - nudy, nudy i słabo grane) - reszta to wymyślić, kto kogo i dlaczego i czy na pewno zabił. Co do rysunku Gucia - inne dzieci w jego wieku cuda robią, ale Gustaw zawsze wybiera własne tempo.

      Gryxiu - ja myślałam, że to jednak przez psy...

      Usuń
    4. Jeden bandzior drugiego , na pewno , i z powodu że ten co zabił , uznał że ten zabity go zdradził i dlatego muszą na piechotę dymać przez góry uciekając przed organami ścigania :P

      Też sądzę , że przez psy ;)

      Usuń
  5. W takim razie ja się rozwijałam nienaturalnie , bo nie warczałam :P ale może tylko chłopcy tak mają ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nie warczałam! I Wojtek też nie - choć zastrzega sobie, że to wspomnienie mogło zostać wyparte

      Usuń
    2. Fakt, od najmłodszych lat chłopcy wychowywani są razem z psem, mówicie więc, że w tym fakcie szukać należy przyczyny? Młodszemu zdarza się też miauczeć, to pewnie wpływ kota ;)

      Usuń
  6. Jako były elektronik mogę podpowiedzieć młodszemu Koledze, że na ziemię, czyli uziemienie, mawia się potocznie "gleba", na kondensator - "kondzior", a na transformator oczywiście - to wie każdy - "trafo".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, będę pamiętać i uwzględnię to w edukacji.

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.