WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

niedziela, 10 marca 2013

Pierwsze urodziny Brulionu - rysunki

Brulion to nie tylko obrazy z tekstem, ale również różnego rodzaju anegdotki i szkice obyczajowe, ilustrowane niedużymi rysuneczkami z notesika z kółkami, który wszędzie noszę ze sobą.
Albo przynajmniej się staram - bo, jak wiadomo, nie ma rzeczy, o której nie mogłabym zapomnieć.

Rysuneczków zamieściłam dużo, a i tak są 'best of the best".

Zapraszam do oglądania!

Pierwszy szkic - z pierwszego wpisu.
Zanim powstał, wymysliłam postać - bohatera/rkę. Trochę się z nią utożsamiam. Czasem - bardzo.

                                  "Właściwie wolałbym pisać, ale nie mam nic do powiedzenia"


                  Tutaj przez długi seans - Skyfall mało nie spóźniłam się do przedszkola po Gucia




                                            Po kupnie awangardowych butów a la Lady Gaga




                                                          Ja jako bywalczyni ciuchexów




                                                   I ze zdobyczą - przestraszoną kamizelką




                                                Strach przed namalowanym przez siebie Kotem




                   I po przegranej Polaków na Euro, przez co się pożegnaliśmy z uczestnictwem




                                                       Obserwacje z Przychodni "Zdrowia"




                           Rysunek poglądowy dla Gucia - odpowiedź na pytanie, co to jest pępek                            



                                             Śpiewy na przyjęciu wśród muzykujących gości




                                                        Bezradność dot. ułożenia włosów




                                                           I nie mam co a siebie włożyć


                                                    

                                                     Płaszcz z "węża" jednak JEST za duży




                                                           A jesień za szybko przyszła




                                                        Na jednym horrorze się bałam




                                          I - przyznaję się - przestałam ćwiczyć na stepperze



Na szczególne miejsce zasługują Ofiary Mody - czyli zilustrowane obserwacje Futryka Pluszynskiego.














Trochę zaniedbałam rysunki, przytłoczona ogromem pracy malarskiej, ale już niedługo wszystko wróci do normy.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim Czytelnikom, dzięki Wam czuję się tak, jakbym malowała w pracowni wystawionej na widok publiczny. Często zawarte w komentarzach uwagi mobilizują mnie, wskazują kierunek wśród tysiąca ślepych uliczek (w poszukiwaniach rozwiązania problemu malarskiego), ale też podbudowują, zaciekawiają, są pretekstem do dowcipów... i ożywiają to miejsce.
Dziękuję!

10 komentarzy:

  1. Nie wiem czy się nie narażę pisząc to- ale chyba wolę Cię jako rysowniczkę niż jako malarkę. Twoje rysunki są bezpretensjonalne i dowcipne a obuta na czerwono bohaterka ludzka i sympatyczna- nie twierdzę, że Twoje malarstwo jest pretensjonalne ale chyba rysunki lubię bardziej.
    Chyba już pisałam Ci kiedyś że kojarzą mi się z kartkami z pamiętnika nie pisanego ale rysowanego właśnie- i trochę przywodzą mi namyśl osobiste notatko-rysunki Franciszki Themerson.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, ja to rozumiem - rysunki są Ci bliższe. Może mówią o mnie więcej.
      Jednak należy pamiętać, że to dwa zupełnie różne gatunki wypowiedzi. Co lepsze - bezpretensjonalna komedia czy kino moralnego niepokoju (np)?
      Moje osobiste spojrzenie jest takie - w rysunkach nie ma tego, co jest w obrazach, i odwrotnie. Tym bardziej, że nie lubię obrazów z anegdotą. Dlatego korzystam z obu sposobów wyrażania.
      Ale, ale... co powiesz o takim Lwie i innych moich zwierzętach? Niektóre z nich to moje alter ego.

      Usuń
    2. Twoje zwierzątka są urocze ale najdalsze chyba mojej wrażliwości spośród tego co tworzysz.
      Rysunki to takie emocjonalne stop-klatki, dowcipne, czasem nawet prześmiewcze komentarze, dystans do siebie i świata.
      Malarstwo to "poważniejsza" forma, wymaga więcej osobistego wkładu odbiorcy.
      A ja leń jestem.

      Usuń
  2. Błagam - narysuj komiks!!! Uwielbiam Twoje rysunki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Komiks...ale to JEST komiks... Nie umiem wymyślać historii, opowiadam tylko o tym, z czym się spotykam, i to w pierwszej osobie.

      Usuń
  3. A ja chcę i obrazy i rysunki - obrazy maja w sobie więcej treści , sa bogatsze w znaczenia , a rysunki to reporterskie notki rzeczywistości na żywo , sekundy uwiecznione na papierze . W Brulionie muszą być i jedne i drugie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Powinnam się bardziej postarać, żeby były jedne i drugie, bo jestem jednokanałowa i teraz myślę tylko o obrazach (chociaż rozmawia się ze mną normalnie). Praktycznie jeszcze 4 tygodnie intensywnego malowania, a potem...
    ...chciałabym, żeby tak już zostało...zawsze

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja to widzę jeszcze inaczej:
    w malarstwie wyraża się Twój kunszt, w rysunkach - dowcip.
    Niezależnie od tekstów, w których komizm funkcjonuje na granicy purnonsensu.
    I dlatego chcemy wszystkiego po trochu, a nawet więcej. W.

    OdpowiedzUsuń
  6. Rysunki są świetne, nadają sie na wystawę. Lęk przed kotem the best . Biała Dama z wizazu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. to jeszcze jednego fw wrzucę, może się przyda ;)

    a, feszyn wiktim był
    krępy, brunecki
    cały w perłach i pastelach
    od góry messy bun, w uszach duże perły typu button
    koszula sinobeżowa przezroczysta, włożona w spódnic
    pod koszulem czarny halfcup utalerzał niski biust
    spódnic brzoskwiniowy lejąco-przezroczysty, z tyłu dłuższy
    rajty perłowe połysk
    balerinki czarne ze złotym czubem
    podtrzymywał od dołu torbę babciną, z tych ramiennych, z plecionki złoto-beżowej

    Pluszynski

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.