WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

piątek, 25 maja 2012

Żółte szpilki

Tym razem zmieniłam kolejność w malowaniu- najpierw opracowuję postać, potem- resztę.
Co prawda nie ma może za dużej niespodzianki, ale obrazek bardziej mnie cieszy podczas dalszej pracy, no i najtrudniejsze mam za sobą.


Co prawda nie do końca nie tym razem, bo nie byłam w stanie z tych kolorów, które mam, namalować włosów (które widziałam na żywo i wiem, że ich amarant to nie żadna ściema). Wyprodukowałam cały spodek nieudanego różu.
Odpowiedni kolor znalazłam dopiero w sklepiku na Wydziale Architektury, ale z próbami poczekam na światło dzienne.

Aż za dużo tego światła- okna wychodzą mi na południe i całe 28, 5 metra mam zalane słońcem. Ale dobrze mi z tym. Przejeżdżaliśmy dziś z Wojtkiem koło zarośniętych drzewami, zacienionych domów.
"Wiesz, Wojtek, że zawsze sobie wyobrażam, jak musi być ponuro w takim - o, tym na przykład-  mieszkaniu z ciemnymi oknami. Na pewno śmierdzi, czuć wilgoć i stęchliznę. I rzadko tam robią pranie"
"W jasnym mieszkaniu też może śmierdzieć."
"No nie wiem, smród nie pasuje do słońca"
"No jak nie? W gorących krajach, powiedzmy, robi się pod siebie i nie wyciera"
" To już przesadziłeś, Wojtek. Jak to nie wyciera?"
"Normalnie- czeka się, aż wyschnie, a potem wystarczy tylko parę energicznych przysiadów"

Ja tymczasem mam ochotę się wytrzeć- z zapachu, bo ciągle mi rybą zalatuje. I w domu, i w parku, i wszędzie, gdzie jestem, więc to chyba ja, niestety.
Czyli perfumy w najładniejszym flakoniku.
L'Eau d'Issey Ete 2011.

18 komentarzy:

  1. A wiesz, że mam tak samo z wyobrażaniem sobie wilgoci i stęchlizny panującej w pomieszczeniu, gdy tylko widzę okna domu zakryte szczelnie chaszczami, za gęstą zasłoną gałęzi? ;) Pozdrawiam, Gryszard.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi- zawsze raźniej mieć towarzystwo, nawet dziwaków - zawsze to "swoi" :)

      Usuń
    2. Też tak mam - zagałęzione okna = ciemnica i wilgotna stęchłość w środku . I duchota .
      Kolorystyka i wzorek na ubranku Dominiki raczej mi lata 60 przypomina ;)

      Usuń
    3. No, taki op-art. Ale w latach 80tych (jak zwykle co 20lat) takie wzory wróciły. Pamiętam sukienkę z Hofflandu- 1/3 w szachownicę, reszta gładka. Nie mogłam się w niej skupić

      Usuń
    4. Lata 80 to były albo duże geometryczne wzory albo drobne ale powtarzalne w jakimś układzie i raczej nie na całości tylko w postaci pasa ornamentów czy asymetrycznej plamy . Niemniej szatka jest piękna :)
      Już wiem - moja babcia miała plażową sukienkę żółto-czarno-białą w podobne wzory , ale to były właśnie lata 60 .

      Usuń
  2. No nie no, z tymi przysiadami to już przesadziłaś! Że ja się muszę w głos śmiać do siebie o 12-ej w nocy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co zrobić! Cały Wojtek, cały On. Zaglądaj wcześniej, niż o północy- staram się pisać o przyzwoitej porze. Wiesz, te wczesne świty...

      Usuń
  3. No nie, Wojtek przesadził. W gorących krajach, w których są cienkie rury, robi się pod siebie, wyciera (wybaczta dosłowność, proszę wszystkich) a papier wrzuca do.... kosza na śmieci. Do klopa nie wolno, bo się zatka/
    Tak przynajmniej było w Peru i Chile, co do innych gorących krain- nie wiem.
    Ciekawa byłam od początku dalszych losów Isseya. I instynkt mnie nie zawiódł.
    Nie napiszę, jak stara ciotka, "wiedziałam, że tak będzie". No i nie napisałam, no nie?
    Pani Stettke

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak samo wymyślone jest funkcjonowanie urządzeń sanitarnych w Grecji, Rumunii, Egipcie i Chinach. Choć w tych ostatnich pewnie coś się już zmieniło.

      Usuń
    2. W Rumunii! Tam chciałabym pojechać- ale nie dla rur ani Drakuli, tylko z ciekawości.

      Usuń
    3. Przesadził- ale inaczej nie byłoby tak śmiesznie.
      Co do Issey- sprawa jeszcze nie jest wyjaśniona- NAPRAWDĘ były u nas wczoraj ryby

      Usuń
  4. W kwestii "instalacji sanitarnych" jeszcze (wiem, szalenie intrygujące...), mama moja wspomina pobyt w hotelu we Lwowie, w którym papier toaletowy należało wyrzucać do kosza stojącego obok o.O Gryx

    OdpowiedzUsuń
  5. Co do cienkich rur (staram się nie być dosłowna) - w Bułgarii też tak jest.
    Ale za to, dla zapobieżenia dyskomfortowi wymyślono coś takiego, jak bidet.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadziwiające- może powinnam założyć blog o kanalizacji? :)

      Usuń
  6. Tak, o tak!
    To bardzo ciekawy temat :)
    Więcej przy okazji. Teraz tylko pozdrawiam serdecznie. Dominika piękna, "z pazurem". A kieckę taką to sama bym chciała mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie podpisałam się, co niniejszym czynię :)

      tri

      Usuń
    2. Owszem, kiecka świetna- a jeszcze dojdzie całość image'u- biżuteria, fryzura, zastanawiam się nad torebką nawet

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.