WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

wtorek, 25 sierpnia 2015

Wyjątkowo - męska Panienka

Wspominałam o tym, że mam na już do wykonania Panienkę - ale nie mówiłam, że ona jest mężczyzną.
O obraz poprosił mój bardzo, bardzo dawny znajomy. Pamięta mnie jako piętnastolatkę - mąż Pani Teresy, mojej poprzedniej gospodyni. To nie tylko znajomi - czujemy do siebie sentyment, za każdym razem się wzruszam, kiedy ich widzę - Panią Teresę i Pana Piotra.
Dziś, kiedy minęło 30 lat, widzę Go wciąż takim, jak wtedy...


Pan Piotr lubi o świcie przejść się na niedaleką przecinkę. Czasem zdarza Mu się tam znaleźć, kiedy poranne światło jest jeszcze nieśmiałe, zamglone, na roślinach i pajęczynach porozwieszane są, jak klejnoty, perełki kropli. Gdyby nie moja pasja wędkarska i w związku z tym potrzeba (w wyjątkowych przypadkach) znalezienia się w lesie, nad jeziorem o skandalicznie wczesnej godzinie, w ogóle nie miałabym pojęcia, że świat może wyglądać tak odmiennie. Świeży, połyskliwy od rosy, przypomina pannę młodą jeszcze zanim zobaczy ją oblubieniec.
Wracając do obrazu - położyłam najciemniejsze odcienie, organizując przestrzeń


Znacznie bliższa mi jest pora zachodu słońca.



I tajemniczego zmierzchu



Gustawowi służy wypoczynek


A i mnie też - tu świeżo po zdefiniowaniu loków


Czasem na Promenadzie pojawia się bestia


Bestia szczeka basem, niosącym się kilometrami po bezdrożach.
Baliśmy się trochę, że będzie za nim biegł, kiedy pojedziemy na rowerach - ale pamiętam złotą radę Wojtka. WIĘC kiedy pies goni za pojazdem, trzeba mu powiedzieć, gdzie się jedzie - od razu uspokaja się i zawraca.
Wkrótce następny odcinek z Panem Piotrem, a jutro gratka - jedziemy do Olsztyna.
Cywilizacjaaaa!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.