WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

niedziela, 16 listopada 2014

W niedzielę praca w g... się obraca (ale nie cała)

Taaak... w tytule przysłowie niestety się sprawdziło.
Po czterdziestu siedmiu wersjach dłoni B przyszedł czas na nogi.
Ustaliłyśmy, że jednak trzeba je zmienić. Odchudzić, zsunąć razem nico bardziej w partii kolankowej i zmienić stopę A.
Próbowałam ocalić co nieco z oryginału...


...ale to mi tylko przeszkadzało


...więc nóżkę B zniszczyłam razem z kawałkiem sukienki (powyżej) i wreszcie powstał zdaje się dobry szkic


...a po kwadransie już wiedziałam, że potrzebne są maleńkie poprawki


...i to zdjęcie pokazuje nóżki ostatnie... na dziś

Na szczęście Konik poszedł do przodu


...praz Piesek Żałosny po podcieniowaniu wydobył się z tła - jeszcze go będę wzmacniać


Gucio postanowił mi dziś coś opowiedzieć - po raz kolejny podobną historię.
"Wiesz, mamo, że dzieci zniszczyły mi budowlę. I dokuczają mi. Sobie nie, tylko mi. To niesprawiedliwe! Dlaczego tak jest?"
Zazwyczaj wtedy przytulałam synka i mówiłam, że rozumiem, że Mu nieprzyjemnie, ilustrując przykładami ze swojego dzieciństwa.
Ale teraz coś mnie zakłuło.
"Widzisz, Guciu kochany, bo Ty jesteś inny"
"Taaak?" zdziwiony popatrzył mi w oczy
"Tak, dzieci są jak stado, nie lubią innych, dokuczają im. Jesteś inny, bo jesteś wrażliwy, wolniejszy, niż reszta, ale bardziej myślący, jesteś miły. Kiedy staje kolejka, Ty jeden nie przepychasz się na początek, tylko czekasz na swoim miejscu. Jesteś wyjątkowy. I ja Ci coś powiem, takich jak Ty jest mała, maleńka część - ale to właśnie tacy ludzie są najważniejsi i pchają ten świat do przodu"
Gustaw zamilkł, a potem powiedział :
"Mamo, ja ci bardzo dziękuję, że mogłem to usłyszeć" - i pocałował mnie w rękę (jak to zresztą ma w zwyczaju, kiedy jest za coś wdzięczny).

Może Mu pomogłam, mam nadzieję, że tak.

3 komentarze:

  1. Jakie piękne słowa, aż mi się płakać zachcialo. Lepiej nie mogłaś tego ująć. Pozorna słabość jest prawdziwywm atutem. I nie ma co wkręcać się w ten wyścig o złote kalesony, jak mówimy u nas w rodzinie. Czy mogę skorzystać z Twoich slów w rozmowach z córką męża. Ona też pozornie ma kłopoty, ale to silna i mądra dziewczynka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ proszę bardzo - ja się trochę obawiałam, że mówiąc, że jest inny, wkraczam na grząski grunt. Że może zacznie innych traktować lekceważąco...?
      Ale pomyślałam sobie, że Gucio doskonale widzi, co się dzieje i przyklepywanie sytuacji czy zbywanie "Wszystkie dzieci tak mają" sama staję się niewiarygodna i On zostaje sam z tego rodzaju powtarzającymi się sytuacjami, które nawet dla dorosłego byłyby trudne.

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.