WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

wtorek, 1 lipca 2014

Dwa życia kota i koniec pewnej epoki

Wczorajszy dzień - jak to mówią, szewski poniedziałek.

Trochę smutna okoliczność - ostatni dzień Gucia w przedszkolu. W ogóle. W życiu. Od września - szkoła, zerówka.
Szykowałam dla synka niespodziankę - ponieważ 4go lipca ma urodziny, pomyślałam, żeby jeszcze w Motylach mógł je obchodzić. I tak, jak zawsze ze wzruszeniem całuję Go na dobranoc, lubię rankiem popatrzeć, jak jeszcze śpi i nie wie, że zaraz Go pogłaszczę i podstępnie zapytam, czy aby nie chce Mu się siku (to bardzo przyspiesza wstawanie).


Urodziny oznaczają, że jubilat przynosi łakocie (w tym bezcukrowe dla bliźniaków z piekła rodem, którzy są na diecie), a dzieciaki robią album z rysunkami jako pamiątkę - podarunek.
Rysunki niektóre znacznie lepsze od eksponatów z MSNu



Tadzik, który Gustawa nie znosi, zrobił Mu portret. "A to czarne nad głową to kupa"


Czy nie jak Antonisz?

Pamiętam, jak odprowadzałam synka pierwszy raz do przedszkola



A wczoraj zrobiłam ostatnie ujęcie na schodach



 Na samej górze, tuż przed wejściem do sali, powiedział mi kiedyś
"Kocham cię, mamusiu"
 "Naprawdę?"
"Nie, to tylko takie moje powiedzonko"
(wiem, że już ten dialog zamieszczałam, ale może ktoś nie pamięta).

Wróciłam do domu, przechodząc przez, jak to Gustaw nazywa "przejście dla pierwszych" z zamiarem malowania P. Emilki, ale przy piciu kawy dostałam sms - że w obrazku z pistoletem kota trzeba poprawić, żeby był większy i dym z fifki zlikwidować. Oczywiście w tonie prośby.
Powiem tak - ten kot wiele mnie kosztował. Czasu i starań. Chciałam, żeby był jak żywy - przerzuciłam setki zdjęć, wykonałam mnóstwo nieudanych szkiców, a potem już udanych - no i jest :


I tak...
A Emilia gotowa!
Jutro wpis.

13 komentarzy:

  1. Wszystko przez Tuska :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przed Guciem szkoła - i będzie fajnie:) Ja podstawówkę wspominam miło, liceum też...

    Panienka bardzo się Markowi podoba:) I zachwyt, że Juruś jak żywy, widać, jak uszka stroszy, siedzi jak on - mimo że ma raptem ze 2,5cm. Jesteś mistrzem Justynko (i wiem, masz na to papiery!::)))

    VI4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z kolei podstawówkę wspominam średnio, wciąż obrywałam jako najgorsza z WFu. W liceum lepiej, dużo lepiej, szczególnie, kiedy z klasy biol chem z rozszerzoną matematyką i łaciną medyczną przeniosłam się do luzackich 'humanów".
      A pieseczek namalował się - o dziwo - prawie bez wysiłku, chyba z racji wielkiej do niego sympatii. znałam kiedyś nieco podobnego - miał na imię Kaktus.

      Usuń
  3. Gucio doceni teraz smak wakacji a potem boleśnie odczuje przykucie do szkolnej lawy. Twoje dziecko sadzi takie teksty, ze jestem jego nieustajacą fanka i nawet znam 25-letnia wersje Gutka .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że zerówka nieco złagodzi ten szok.
      Wersji dorosłej jestem bardzo ciekawa!

      Usuń
  4. da radę w zerówce, mój też chodził do szkolnej ;) I sporo czasu spędzał w świetlicy, a teraz od 4 klasy już mu się nie należy :D

    winterka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za słowa otuchy - też jestem dobrej myśli!
      Nie należy się...ech

      Usuń
  5. Ależ ten czas leci! To zdjęcie z plecakiem pamiętam, jakbyś wklejała je wczoraj... wszystkiego najlepszego dla Gucia! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, przekażę!
      (a zdjęcie pamiętam - już wklejane do Brulionu)

      Usuń
  6. Przecież już jest 4. lipca, godz. 01:33 ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.