WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

czwartek, 24 lipca 2014

Horror w domku

Po dniu pełnym wrażeń - połowie ryb, rowerze wodnym (do którego jeszcze wrócę, bo zasługuje na oddzielną opowieść), wyprawie na Moją Promenadę (takie miejsce w lesie) wróciliśmy o zmierzchu do naszego domku.


Padliśmy na łóżko, śmiechom i "bałuchowaniu" nie było końca - wreszcie, ponieważ już zmierzchało i ledwie widzieliśmy zarysy domowych sprzętów, poprosiłam Gucia o zapalenie lampki w przeciwległym rogu pokoju, już prawie spowitym w ciemność.
"Ty idź" poprosił mnie synek cichym, zmienionym głosem.
"Co jest? Dlaczego?"
"Nie mogę ci powiedzieć" wyszeptał.
"Dajże spokój, czemu? Przecież wiesz, że cię zawsze zrozumiem"
"Bo... ja się boję... tam coś jest..."
Zrobiło mi się, przyznam, trochę nieswojo.


"Ale po czym poznajesz, że COŚ tam jest?"
"Bo widzisz, ja słyszę dużo dźwięków..."
"I coś tam słychać? Co?"
"Trudno to opisać...melodyjka..."
"Melodyjka? Jaka melodyjka?"
"Mamo... bo u mnie w sypialni, w Warszawie też ją słyszałem, od bardzo dawna... i ja się jej boję..."

Zapaliłam lampkę, wróciłam do Gucia na łóżko. Źrenice miał rozszerzone, chwycił mnie rączkami za dłonie.
"Nie wiem, skąd w mózgu biorą się wibracje - takie piiii, piii, pi pi, w nocy, kiedy jest ciemno"
"Czy TERAZ też to słyszysz.?"
"Tak" ścisnął mi palce.
Wiem, że Gucio słyszy więcej wysokich dźwięków ode mnie.ale natężyłam uszy... coś jest, rzeczywiście, na granicy ciszy. Z tamtego kąta, gdzie na stoliczku umieściłam laptopa.
Cały czas starałam się mieć głos opanowany, ton uważny, absolutnie nie wesołkowaty, tym bardziej nie lekceważący. Gęsia skórka... nad tym nie da się zapanować.


Podeszłam do komputerka - cichuteńkie piszczenie, rytmiczne, nasiliło się. Spojrzałam na niebieskie światełko kontrolne - dźwięk urywał się, kiedy gasło, przy zapalaniu się rozbrzmiewał na różnych częstotliwościach. Jakby mi ktoś nie powiedział, uważałabym, że nic nie słychać.

"Guciu! Spójrz! To komputer! Chodź tu do mnie"
Podszedł, skurczony.
"Widzisz, kochanie? Światełko niebieskie? To pi piii brzmi, kiedy błyska"
"A ja myślałem, że to u mnie, w mózgu, że tylko ja to słyszę" - i rozpłakał się cichutko.
"Guciu, słonko, musisz mi zawsze mówić takie rzeczy. Dlatego w Warszawie słyszałeś melodyjkę, bo ten laptop stoi przecież w twojej sypialni"
"Ale ja w głowie mam takie wibracje..."
"Kochany, jeśli słyszysz jakieś dźwięki, to mi mów."
"Czasem taki pisk albo dwa, też w sypialni"

Cholera, moje zegarki elektroniczne, z dźwiękiem co godzinę!

"To zegarki, zabiorę je i wyciszę. Czy już w porządku?"
"Ja nie chcę słyszeć tej melodyjki, ona mnie drażni" chlipał.
"Oczywiście, natychmiast wynoszę laptopa. W sypialni też nie będziesz z nim zostawał. Czy kiedy przy nim siedzę i coś robię, też ci przeszkadza?"
"Nie, tylko wtedy, gdy jest wyłączony"

Tak więc, proszę Szanownych Państwa, nadaję z kuchni. Trochę niewygodnie. Ale mam nadzieję, że mój biedaczek już będzie spokojny.

6 komentarzy:

  1. o rety jaki Gucio jest mega dzielnym facetem że tak dotąd nic się nie zdradzał ze swoim strachem. Dobrze że tak zareagowałaś, mam nadzieję że teraz chętniej i łatwiej przyjdzie pokonywanie takich strachów. Ja też słyszę lepiej wysokie częstotliwości niż moi rodzice...:) kupili sobie straszak na ptaki żeby im szpaki nie obsrywały tarasu.... szpaki miały straszak w nosie ale ja słyszałam piszczenie za każdym razem jak się włączał. Moi rodzice długo mi nie wierzyli, że jestem w stanie usłyszeć to urządzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto myślę wziąć pod uwagę to, że różne urządzenia mogą emitować dźwięki dla większości niesłyszalne, męczące dla dzieci, które mogą się wstydzić przyznać, że coś jest nie tak - albo nawet wyartykułować, opisać jest im trudno.

      Usuń
  2. Dobrze, że się udało to odkryć - biedny dzieciak byłby cały czas przekonany, że to w jego głowie piszczy...

    VI4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie...taki wstęp na resztę życia, brrr

      Usuń
  3. Podobno do któregoś roku życia dzieci słyszą dźwięki absolutnie niesłyszalne przez dorosłych, wysokie częstotliwości bodajże. Świetnie piszesz, bardzo wciągająco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, starałam się.
      No właśnie, sprawdzaliśmy na testach w komputerze - W. i Gucio słyszeli, ja nie. Przy jeszcze wyższych słyszał tylko Gustaw.

      Usuń