WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

wtorek, 15 lipca 2014

Sami...

No i stało się - Wojtek wyjechał i nie będzie Go do listopada.
Prawdę mówiąc, wyjechał już wczoraj, ale zapomniał laptopa i wrócił - na szczęście miał niedaleko. Nie musiałam się bardzo starać, żeby Go przekonać do zostania na noc.
Żeby Gustaw nie przeszkadzał przy pakowaniu, wysłaliśmy Go na rower, niedaleko, ale i tak cały czas dzwonił.
"Tatusiu? Gdzie Ty jesteś? czy w domu?" - wreszcie W. poprosił synka, żeby dał spokój z telefonami.
Nie mineła minuta - dzwonek. Gustaw dzwoni.
"Tatusiu, ja chciałem tylko powiedzieć, że gdybyś był w niebezpieczeństwie, to mnie koniecznie zawołaj".
A dziś rano, tuż PRZED, dał ojcu karteczkę


No i pomknął mój mąż do Niemiec, śpiewać arie operowe i neapolitańskie pieśni tym swoim barytonem, od którego kolana pode mną się uginają.
Wyposażyłam Go oczywiście :


A tymczasem praca wre - strasznie żałuję, ze nie mogę pokazać niespodzianki, aż do soboty.
Dzielę więc czas przed wyjazdem pomiędzy Panienkę - Ziemię, EdM i "x".


Próbowałam - ot tak - farba nie da się usunąć. Więc już nie ma odwrotu - dziewczę musi być w kolorze.
No i jeszcze na koniec się pochwalę, że kupione na All cebulko - kłącze tuberozy dobrze się zapowiada.




Smutno mi, bardzo smutno. Gustaw też marudny, jak nigdy.
Ech.

8 komentarzy:

  1. Przeleci do listopada, ani się obejrzycie . No i w końcu to nie tak daleko. Przy pracy tzn przy malowaniu szybciej zleci. Kiedyś było gorzej bo tylko listy, teraz są telefony, internet, skype... będzie dobrze! Saga

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Tak, to prawda, net to dla nas dobrodziejstwo. Dobrze o tym pamiętać.

      Usuń
  2. Smutno... I wzruszająco... Gucio jest niesamowity, tęskni jeszcze przed wyjazdem... Dla takiego szkraba, to bardzo dużo czasu -"listopad", to będzie gdzieś za 100 lat...
    Trzymam kciuki, żeby szybko zleciało i nie było smutno :) Na szczęście teraz są telefony, Skype, będzie dobrze!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie...szczególnie, że za chwilę szkoła - co prawda zerówka, ale zawsze.
      Gucio jest uczuciowy bardzo.
      Dziękuję, Mursz

      Usuń
  3. Justynko, dasz radę, bo nie masz innego wyjścia - trzymam kciuki, żeby szybko zleciało (ja się nie przyznaję, ale nie mogę się doczekać września - uwielbiam wczesną jesień, ma w sobie coś magicznego).

    VI4

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też bardzo lubię wrzesień - choć w tym roku może być stresująco ze względu na szkołę Gustawa. Chodzi mi głównie o jego miejsce w grupie, w sensie pozycji.
      A lato w tym roku jest dla mnie wyjątkowo miłe - nigdy specjalnie za nim nie przepadałam, tymczasem teraz się nim delektuję.

      Usuń
  4. Trzymam kciuki żeby w szybkim czasie przestało być mnie stać na twe obrazy :P i żeby małżonek nie musiał wyjeżdżać.
    Ciężko mi się czyta o rozstaniach znam z autopsji i zawsze mnie to rusza, pamiętam swoje emocje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. He he, Polu, stali klienci mają u mnie szczególne względy!
      Rozstań nienawidzę i nigdy nie wiem - lepiej ucinać je krótko czy rozdrapywać oglądaniem się, przytulaniem...
      No ale wyboru nie mam - nie potrafiłabym nie obejrzeć się, nie wypatrywać oczu za malejącym samochodem...

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.