WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

środa, 9 kwietnia 2014

Uniewinnienie

Wmawiając sobie, ze jestem całkowicie spokojna - mimo, że o 15stej czekał mnie telefon do Zusu, dla oderwania się od rzeczywistości, poszłam przedtem z mężem na Budapest Hotel.

A potem, starając się znaleźć najcichsze miejsce, wyszukałam numer Działu Egzekucji, już mając obmyśloną treść odwołania.

Ale nie!
Usłyszałam ni mniej, ni więcej, że co prawda ośmiu lat nie wliczą Wojtkowi do emerytury, ale dlatego...
...dlatego, że...
...jego zobowiązania finansowe względem Zusu...
...ta daaaam - uległy PRZEDAWNIENIU !!!

Nie podejmuję się opisać, jak się czułam - ja nie szłam do Wojtka, żeby Mu to powiedzieć, tylko frunęłam, całą siłą woli powstrzymując się przed śmianiem się w głos.


No.
Reszta...jest milczeniem :)

11 komentarzy:

  1. :jupi:
    Cieszę się razem z Wami.
    ryba

    OdpowiedzUsuń
  2. Super ! wiedziałam, ze będzie dobrze, czułam to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewusiu, dziękuję! Dobre przeczucia = dobra energia!

      Usuń
  3. Uff, wiedziałam :) Cieszę się razem z Wami :) Saga

    OdpowiedzUsuń
  4. A tak właściwie , to ciężkie jest życie artysty. ( Co prawda w innym kontekście, niż mawiał mój kolega- malarz "Ciężko jest lekko żyć" ) Saga

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetne wieści! Ja wiedziałem, że tak będzie ;)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.