WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

czwartek, 17 kwietnia 2014

Jak pies do jeża

Tak się, rozumiecie, złożyło, że zamiast myśleć o Świętach, muszę sprężać się ze zleceniami.
Tym razem dwa jekże wdzięczne tematy - nie wspomniany wcześniej Jeżyk i znany piesek Mezo.

Zastanawiałam się, czy w ogóle publikować Jeżyka, który jest - na życzenie Klientki, bardzo podobny do pierwowzoru powstałego 11 lat temu - zdecydowałam, że tak.
Co jakiś czas bowiem zdarza się, że KTOŚ wchodzi na moją stronę, upatruje sobie jakiś obrazek - a tu pach - sprzedany (na ok. 250 namalowanych po 2003 obrazów aktualnie zostało mi 25).

Tak więc, jeżeli widz - załóżmy, z Państwa grona - zakocha się w którymś z obrazów, nie będących w moim posiadaniu - mogę zazwyczaj strzelić bardzo podobny (są wyjątki, ale nieliczne).

I w ten sposób powstał Jeżyk II.



 Dzięki srebrnemu tłu pod różnymi katami mamy w zasadzie do czynienia prawie z dwoma obrazami.

Ciekawa byłam, swoją drogą, jak po 11stu latach będzie mi się malowało ten sam obiekt? No cóż, podstawowa różnica to okulary, i to +2. Dzięki nim widzę ostro - to oczywiste, ale efektem ubocznym, do którego nie mogę się przyzwyczaić, jest powiększenie obiektów widzianych przez szkła. Własny palec np - przeraża i wydaje się obcy. Świat - przeskalowany - wrażenie nieco niepokojące.

Zwierzyłam się Wojtkowi :
"Wiesz, ze kiedy pracuję nad precyzyjnymi szczegółami w okularach, to one wciąż wydają mi się nie dość dokładne. Tymczasem zdejmuję okulary - i jest pięknie!"
W. się chwilę zastanowił :
"Nie łatwiej byłoby malować bez okularów? Jak np myję samochód o zmierzchu, szybko wydaje mi się piękny. Jest tylko warunek - nie należy się mu zbyt dokładnie przyglądać w dzień".

Piesek Mezo, którego mam nadzieję skończyć w sobotę, piękny wydawał mi się nawet w okularach.
Na zdjęciu poniżej jeszcze nieskończony - sierść będzie bardziej lśniąca i zróżnicowana walorowo (jasno - ciemno). Oraz dojdzie wysmakowane tło.


No powiedzcie, czy to nie są jedne z sympatyczniejszych moich obrazków?

Nie powstrzymam się i na pożegnanie Jeżyk w innym ujęciu.


A tak w ogóle (delikatnie nadmienię), miałam dziś ważne spotkanie w sprawie zagranicznej wystawy - bezpośrednio z organizatorką. Odnoszę wrażenie, że zrobiłam kolejny krok ku swojemu marzeniu...(szkoda tylko, że zsuwały mi się rajstopy - stary numer, co powodowało pewien dyskomfort w koncentracji - ale dzięki temu wszystko skrzętnie zapisywałam w notesiku).

7 komentarzy:

  1. Uwielbiam jeże i ten obrazek również ! W ogóle bardzo lubię ilustracje do książek dla dzieci (i dorosłych) szczególnie Waltera Crane do Sleeping Beauty lub takich jakie widać na okładce tej książki: http://www.amazon.de/V%C3%B6glein-Ringlein-Hundert-Illustrationen-Jahrhunderten/dp/B0023BMG4M

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już wspominałam, jestem po dyplomie w pracowni Ilustracji Książkowej - a to jest nie tylko dziedzina, ale sposób myślenia. Cieszę się, że Ci się podoba! Walter Crane genialny

      Usuń
  2. Dołącz do grona autorów Elitarnej!
    Jesteśmy gazetą internetową, która łączy ludzi z pasją i umożliwia im promowanie swojej osoby poprzez umieszczanie informacji kontaktowych oraz dodawanie linków do swoich stron.

    Zachęcamy do pisania artykułów, felietonów na pasjonujące Cię tematy. Swoje teksty możesz przesyłać do redakcji za pomocą portalu. Zaprezentuj swoją pasję innym!

    Zapraszamy i czekamy na Ciebie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za zaproszenie, szczególnie, ze do elitarnego grona. Szkoda, że nie podaliście żadnego linka.
      Dziękuję też za zachętę do pisania - ale zachowajcie ją dla kogoś innego, potrzebującego. Ja przepadam za prowadzeniem Brulionu.

      Usuń
  3. Cudny jeżyk,
    tri

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.