WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

wtorek, 29 kwietnia 2014

Agnieszka I - panienka - PREMIERA

Z prawdziwą przyjemnością zapraszam Państwa na ostateczną odsłonę Agnieszki.

Jedyna z cyklu Panienek czarno - biała praca. Z tym, że nie do końca. Mam swój przepis na czerń "z głębią". Aby uzyskać doskonały odcień, blacka z tubki używam tylko w pierwszej warstwie - potem posługując się wyłącznie ciemnym fioletem, który po trzecim - czwartym kryciu staje się perfekcyjną czernią.

Z powodu, że nie mogę się doczekać - pokazuję całość od razu :


Nie będę pisać, jak ciężki jest los artysty (chociaż wypracowanie kształtu książek sporo kosztowało moje biedne oczy) - bo właściwie na każdym etapie ten obraz zagrzewał mnie do roboty.
Natomiast, o ile pomysł na książki narzucał mi się sam, o tyle do końca nie wiedziałam, jak rozwiążę kwestię dołu obrazka.
I nagle - olśnienie - odbicie w posadzce!
Dzięki temu powstał kontrast w potraktowaniu światła. Ostre krawędzie , jakby wycięte kształty księgozbioru - i miękkie, aksamitne rozjaśnienia pod sylwetką.



Zróżnicowanie dotyczy też samych linii - wprowadzenie łukowatego sklepienia i krawędzi okna łagodzi kategoryczne piony i poziomy półek i książek.


Co do Agnieszki, przyznam się, że na początku miałam zamiar przyodziać ją w jakąś suknię czy coś - ale jej postać wydała mi się na tyle efektowna, a jednocześnie doskonale działająca w obrazie utrzymanym właściwie w konwencji graficznego znaku, że pozostałam przy czarnym, doskonale przylegającym do ciała trykocie (tym bardziej, że Szanowną Zleceniodawczynię widziałam na żywo w trakcie pracy - no cóż, figury można pozazdrościć).


Kolor skóry i włosów uzyskałam posługując się jedynie ołówkiem i przejrzystą warstwą bieli.


Uff.
Teraz pracuję nad Agnieszką II.
A potem - Karaluch!

Na koniec wkleję obraz (przypominam - format 19 na 29 cm) w pomniejszeniu - też działa!


Czy to nie byłby wspaniały ex libris?

12 komentarzy:

  1. Pierwsza :P
    Obraz jest świetny, ma w sobie wiele z ilustracji książkowej. Ja napatrzeć się nie mogę chyba przez te kontrasty właśnie i cały czas mam wrażenie że to taki sprytny obraz w obrazie tylko ciągle jeszcze nie wiem co ja tam dodatkowo widzę...
    Skąd pomysł na krągłości???

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja uważam, że te odbicia nadają mu ostateczny blask.
    Ale że jakie krągłości? Biodrowe? to raczej kości, nie krągłości

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) nie, nie figurę miałam na myśli. Raczej to, że ogólnie kontrast tworzą też poziome linie półek i krawędzie książek ( które wyglądają jak szpilki ponabijane w nieładzie na takie coś do szpilek- nazwy nie pamiętam) do zaokrąglonych linii okręgu za Agnieszką oraz tego łuczku z boku.

      Mam różne skojarzenia jak patrzę na obraz z daleka.

      1. Czołówka jakieś nocnego talk show
      2. reflektor jakiegoś starego samochodu
      3. oko żaby

      I widzisz czasem lepiej nie wiedzieć co chodzi po głowie odbiorcy....

      Usuń
    2. Lepiej wiedzieć! Dialog - dialog - o niego chodzi! Reflektor, czołówka - na to wpadłam, ale żaba jest twoim autorskim skojarzeniem i bardzo mi się podoba. Teraz będę dłużej patrzeć z daleka na swoje prace.

      Usuń
  3. Piękna.

    Dojrzałam do złożenia zamówienia na Panienkę. Termin - najwcześniej koniec maja, bo ten miesiąc będzie trudny.

    Pamiętasz, jak rozmawiałyśmy o Twoich klientach, i mówiłam, że mam dość sprecyzowane oczekiwania - nie wyobrażam sobie zamówić obraz/sukienkę/wystrój wnętrza - i zdać się na autora - bo musi być po mojemu, mam swoją wizję? Tylko krowa nie zmienia zdania - nie mam żadnego pomysłu na Panienkę, i nie będę go szukać - ta ostatnia Panienka utwierdziła mnie w przekonaniu, że ma takiej potrzeby:) Obraz jest taki, jak byłam pewna, nie ma szans mi się spodobać - ciemnawy, niemal ascetyczny kolorystycznie (ja lubię rzeczy kolorowe - dlatego mnie np urzekła żyrafa) - a chciałabym go powiesić na ścianie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesssss!
      Jak miło mi to słyszeć! Ale - jednak ja zawsze wyciągam informacje - nie na temat gustu czy preferencji kolorystycznych ( o tym klient sam mi mówi - jeśli mu zależy), więc wyciągam informacje nt upodobań, sposobu spędzania czasu, samookreślenia się.
      Co do maja - postaram się zmieścić, ale obiecać nie mogę, bo na razie mam zamówienia tak gdzieś do połowy lipca - tak bez napinki, żeby ew. wrzucić kogoś "na cito".
      Przed nami - Tobą i mną - jeszcze osobista rozmowa :)

      Usuń
    2. Termin - bez napinki; osobiste sprawy - ma to być projekt komercyjny. Łosobiście - pogadamy, acz tu ciężko - na co dzień biegam niemal w dresie, acz marzy mi się elegancka garderoba i full tapeta:) Ale ogólnie, to należy mnie kojarzyć ze stylem mocno sportowym:) Szczegóły tel - próbowałam nawet dziś dzwonić:P

      Usuń
    3. Oooo...a właśnie nie mogę się dodzwonić do własnego telefonu, chyba zdechł... Szukam dalej....

      Osobiście - miałam na myśli właśnie żartobliwie ujęty wywiad w celu sportretowania.

      Usuń
  4. oczywiście miało być re-we-la-cja , przepraszam . To z wrażenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię panienki strasznie, przeokropnie. Jedne bardziej, inne mniej - a tę chyba najbardziej ze wszystkich.

    Nie zrozum mnie źle, lubię twój styl, przecierania, miękkie przejścia kolorów, ale kontrasty zawsze trafiają ostrą, zdecydowaną szpilką prosto w mój zmysł estetyki. A najkontrastowiejszym ze wszystkich kontrastów jest kontrast bieli i czerni, i kiedy patrzę na ten obraz, moja estetyka robi takie głębokie "ooooch".
    To nie jest panienka, jaką jestem, ale ta panienka wywołuje we mnie desperacką potrzebę bycia taką właśnie panienką, o ile mnie rozumiesz. Poza dystyngowana, acz pełna nonszalancji. W otoczeniu najszlachetniejsza ze szlachetnych, elegancka czerń - przeszyta światłem. No i książki, wszędzie książki, obiekt miłości, uwielbienia i oddania, a ona jak władczyni tych książek, spokojna, pewna swojego królestwa, zwrócona lekko w ich stronę.
    Oooooch.
    Przede wszystkim zaś, łuk. Wiesz, kiedy byłam mała, miałam ilustrowaną książkę z bajką o wschodniej księżniczce, i ona miała w sypialni ogromne, łukowate okno, od podłogi do sufitu, i leżała w tej sypialni na poduszkach i wyglądała przez to okno księcia. I kiedy widzę u ciebie ten łuk i tę nonszalancko ułożoną w nim panienkę, to właśnie księżniczkę widzę, księżniczkę książek.
    I ja bardzo, bardzo chcę być taką księżniczką.

    Głębia czerni jest aksamitna, więc patent z fioletem w dechę. Gładka posadzka odbijająca światło nadaje z jednej strony miękkości, z drugiej podbija wrażenie luksusu. I ona w tym wszystkim jest idealnie władcza, spokojna, zrelaksowana i emanująca siłą.
    No i książki, książki, książki, wszędzie perfekcyjnie oddane książki.

    Coraz bardziej chcę być panienką.
    I do tego apeluję, że jeśli by ci się miało kiedyś chcieć, to mogłabyś zebrać wszystkie panienki pod jedną etykietą, bo teraz są w lekkiej rozsypce i trudno przeglądać je wstecz. A ja bardzo lubię je przeglądać wstecz.

    Pozdrawiam,
    Hanako

    OdpowiedzUsuń
  6. Obraz bardzo mi się podoba, co za kocia postać!

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.