WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

piątek, 26 kwietnia 2013

Odrobina fotografii z wernisażu w Mon Credo

Po zaciekłej walce, w której zdjęcia z maila nie dały się zamieścić gdziekolwiek w innej wielkości, niż znaczek pocztowy - prezentuję wybraną część.

Na początek - ja


 Ciszę przed wernisażem przerywał tupot małych stóp


Załoga zmobilizowana - pocztówki pod ladą


 I się zaczęło




 Nawet Wojtek się wciągnął i zaciągnął - chyba Czachą (Love Manic Neotanric - Noga na obrazie).


Będzie więcej zdjęć, tak myślę, tylko komputer zadaje mi za wiele pytań po angielsku na dodatek. I po polsku nie znałabym odpowiedzi.

Wiecie, że wciąż się cieszę!
A jeszcze dzisiejszy wywiad, połączony z obchodem "po obrazach", kiedy rozmarzyłam się przy Eau de Soir i rozsnułam historię powstania szyprów, ach.
Dobrze, że moje oprowadzanie odbyło się po nagraniu, bo wprawiłam Panią z PAPu w oszołomienie.
Siebie troszeczkę też.




4 komentarze:

  1. Oszołomienia gratuluję. To mówi wszystko samo za siebie. Jak w tym siedzisz, jak to w Tobie siedzi, jak te obie pasje się nakręcają, żyją w Tobie.

    Zmniejszania fotek wspólczuję, łączę sie w bólu i jednocześnie podziwiam - szczerze myślałam, że zlecisz to komuś technicznemu a Ty sama walczysz. Ja tego podobnież nie ogarniam po polsku - mała sieć duża sieć - o co chodzi? Co to oznacza?

    brawo raz jeszcze!

    rejcz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia przyszły normalnym mailem i to wina mojej technicznej niemocy raczej (ew. braków w laptopie). Jestem pewna, że jestem jedną na 10 osób, która by sobie nie poradziła.
      Mała sieć na drobną rybę - tylko to mi przychodzi do głowy.

      Dziękuję! I dziękuję, że napisałaś.

      Usuń
  2. Guciowe zdjęcie w pędzie wspaniałe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, jest tak cudownie surrealistyczne! Dobrze, że się z niczym nie zderzył!

      Usuń