WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

środa, 10 kwietnia 2013

I znowu nogi - Blv II Bvlgari

Wczoraj w nocy rozświetlałam obraz - żeby przypominał niebo.


Ale...kiedy się położyłam, tak mi się zrobiło żal, że nie będzie na nim kobiety. To bardzo kobiecy zapach...
Nie spałam do czwartej rano - z powodu gonitwy pomysłów.

Nie wyobrażam sobie, jak przetrwam do wystawy. Znów zaczęły się kłopoty ze snem. Jestem bombardowana myślami, ciągle na coś wpadam.

Zapewne jesteście, Szanowni Czytelnicy, ciekawi, co to za perfumy?
Poznałam go dwa lata temu. Przez długi czas uważałam, że właściwie nie przystoi mi, wielbicielce ciężkich, esencjonalnych woni, pachnieć czymś tak uroczym i zdecydowanie mainstreamowym.


Blv II Bvlgari, bo to o nim mowa, mimo lekkości, zdecydowanie ma charakter. Zawiera w sobie wiele składników, które pozornie do siebie nie pasują - fiołki i labdanum, akcenty powietrzne i lukrecję, która lśni w nim, jak klejnocik. Dzięki temu Blv mieni się kolorami - raz jest ostry, świeży, kiedy indziej pudrowy, słodki, nawet przyprawowy.
Jeden z takich zapachów, w których czuję się młodziej i lżej. I radośniej.

Dlatego chcę, żeby obraz był efektowny.
Nogi mnie skusiły.
Wklejam, ale nie wiem, czy coś widać - proszę wysilić wzrok.


Te nogi nie są chude, jak w większości moich obrazów (może wszystkich?), ale zupełnie normalne. I dobrze.


11 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Ze snem? Ważne jest duże kakao pite już w łóżku. Wczoraj pomogło.

      Usuń
    2. I ze snem, i z wystawą :)

      Usuń
    3. Przed przemówieniem zażyczę sobie kubas king size z kakałem, o!

      Usuń
    4. A nie uśniesz po nim w trakcie ;) ?

      Usuń
    5. Na stojąco będzie, więc nie. W innej pozycji nie zdecydowałabym się.

      Usuń
  2. Justyno, wierz mi lub nie, ale daję słowo nie zaglądnęłam na Twojego bloga- gdy pisałam Ci o tym zapachu- a teraz czytam i okazuje się, że określam go tymi samymi słowami.
    Łącznie z lukrecjowym klejnocikiem.
    W Blv czuję też chwlilami jakby wędzoną śliwkę, delikatną i powietrzną, ale czy to w ogóle być może?
    Czekam niecierpliwie na efekty malarkie
    miłego dnia
    Kota

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! Mam wrażenie, że wiele rzeczy odbieramy podobnie, ale śliwki żadnej nie czuję, ale teraz dopiero nadchodzi czas, kiedy rozsmakuję się w tym zapachu. Patrzę na prognozy w przyszłym tygodniu - muszę się pospieszyć z zakupem, odlewka się skończyła.

      Usuń
  3. Wybacz , że sie czepnę - wyszczupliłabym odrobinę stopy , bo zdają mi się ciut za szerokie jak na stópki wykwintnej delikatnej kobiety .Albo może wydłużyć noski pantofli ?

    OdpowiedzUsuń
  4. Zrobione! Zapraszam do obejrzenia dzisiejszego wpisu.

    OdpowiedzUsuń
  5. A na spanie może melisa?
    Trzeba jej zaparzyć kilka torebek i długo trzymać ziółka we wrzątku--czasami działa.

    W Blv II czuję koszmarne calone, dodane w ilości aptekarskiej ale jest tam, ręczę nosem.
    A że się z calone bardzo nie lubimy to i Blv II odstawiłam jako nie-moje.

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.