WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

niedziela, 21 kwietnia 2013

A co ze mną?

Więc - jak mówiłam, nie chcę wyglądać jak zwykle.
Ponieważ mam skłonności do ubierania się w stylu pomiędzy panią nauczycielką a panią woźną albo wręcz sieroco, postanowiłam poradzić się profesjonalnej stylistki, a przy tym mojej serdecznej znajomej (Kolciu - dziękuję!).
Poszłyśmy razem po zakupy - i najwięcej nauczyłam się, kiedy K. krytykowała moje wybory.
Że za bezpieczne, niewidoczne uPiorki, żadne, krótko mówiąc.

 To mnie rozzuchwaliło - na szczęście ubrania można zwracać, co za komfort!
Oczywiście nie powiem Wam, jak będę wyglądać, ale pokażę spodnie, które wybrałam (już bez stylistki) i z których wreszcie, że smutkiem, zrezygnowałam.




Wojtek, jak mnie zobaczył, nawyzywał od kozidraków...własnych ciotek...
A ja się czułam tak awangardowo!
Jednak potem jakby gorzej.
Utknęłam w latach 80tych chyba.
No nic, górę mam.

Łabędź postępuje, sztalugi wciąż zbieram - ale jedna osoba się wykruszyła, więc na wariata mogę, ale tylko na tydzień, wypożyczyć jakieś z ASP.

Jak już będzie po wszystkim, zrobię tak, jak Oni.


Gucio dziś podsiadł mnie przy komputerze.
Żartem zapytałam :
-A co to za chłopczyk tu siedzi?
-To ja, Gustaw.
-A skąd ja Cię znam?
-Jestem z tego samego mieszkania.

Na koniec wzywam Was, Szanowni Czytelnicy, przesyłajcie dobrą energię - dla całości sprawy.
Przed wernisażem zapowiadam w jednym poście (na więcej nie wystarczy czasu) relację z namalowania ostatniego obrazu. Robię zdjęcia z procesu.

13 komentarzy:

  1. Ju, też trzymam kciuki!
    Na pewno poradzisz sobie świetnie!
    Osoba z takim talentem i taką charyzmą we wszystkim, czegokolwiek by nie założyła, będzie wyglądać świetnie.
    Pozdrowienia serdeczne,
    tri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, dziękuję!
      Co do charyzmy i wyglądu - chyba niekoniecznie idą w parze (Gandhi).
      Charyzmy nie mam na szczęście żadnej, nawet psy słabo mnie słuchają (no ale Aza jest przygłucha), co do talentu - raczej sprawdza się porzekadło "szewc bez butów chodzi".
      Ale postaram spojrzeć na siebie, jak na obraz - portret kobiety. Może wtedy nabiorę pewności siebie co do wizerunku?

      Usuń
  2. I ja trzymam kciuki (mentalnie) i przesyłam duuużo konstruktywnej energii.
    Na pewno wszystko będzie bardziej niż OK.
    Buziaczki, W. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję - chyba działa, bo już kończę obraz! Oby się udało...

      Usuń
  3. Wszystko na pewno się uda :) i będzie tak, jak sobie zaplanowałaś, albo i jeszcze lepiej! Kciuki trzymam (u stóp też) i mnóstwo pozytywnej energii ślę :)
    Może i ubiór jest ważny, żeby czuć się pewnie, ale ważne, żeby nie onieśmielał i ludzie chcieli podchodzić do uśmiechniętej artystki, żeby choć ze dwa słowa zamienić. I takiej "charyzmy" Ci życzę :) Bo cokolwiek włożysz na siebie, pogodna będziesz wyglądała cudnie!

    Słonecznie pozdrawiam
    emera

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nie, o oonieśmielaniu nie ma mowy - ludzie nie boją się pantery :) ani panterki.
      Ale ktoś dał mi sygnał, że jednak jest oczekiwanie ludu, żeby artysta wyglądał...no...WYGLĄDAŁ
      Myślę, że będę bardzo zdenerwowana... co się objawia gadanie 3 razy tyle, co zwykle

      Usuń
  4. O, tak, właśnie tak, jak emera napisała: "Może i ubiór jest ważny, żeby czuć się pewnie, ale ważne, żeby nie onieśmielał i ludzie chcieli podchodzić do uśmiechniętej artystki, żeby choć ze dwa słowa zamienić. I takiej "charyzmy" Ci życzę :) Bo cokolwiek włożysz na siebie, pogodna będziesz wyglądała cudnie!". W pełni się zgadzam! Czuj się dobrze i niech się wszystko uda!
    Pozdrowienia serdeczne,
    tri

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak słodko panowie śþią :)
    Będzie dobrze , bo inaczej być nie może :)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ależ ten czas szybko zleciał! I ja trzymam kciuki, choć przekonany jestem, że i bez nich będzie wspaniale :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No, stres jest i roboty masa. Ja na wszystkich swoich wernisażach wyglądam jak ostatnie pomietło, taka jestem padnięta. Stanowczo lepiej trawię wernisaże innych.
    Acha Justynko, parę slów sobie przygotuj na wstęp, bo na pewno Cię o to poproszą ;) Saga

    OdpowiedzUsuń
  8. Tri - postaram się. Chyba muszę kupić sobie ryzykowne spodnie. Ponura nie jestem, raczej zachęcam do kontaktu.
    Parabelko, Gryxiu - dziękuję, Kochani.
    Sago - zawsze wygłaszam parę słów, a w tym wypadku PR stworzył harmonogram wernisażu i nie ma to tamto!

    OdpowiedzUsuń
  9. Trzymam kciuki :)



    winterka

    OdpowiedzUsuń
  10. Sorry Kochana, ale spodnie są wg mnie okropniaste :D Oddaj je :)


    winterka

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.