WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

wtorek, 14 sierpnia 2012

Miniwpis emocjonalny

Tak, jak mówiło się o Hanuszkiewiczu, że był zakochany w sobie z wzajemnością, tak ja jestem zakochana w malowanym przez siebie obrazku- też chyba z wzajemnością . On mówi do mnie...
Coś, co chciałam zawsze uchwycić- światło tuż przed burzą.
Mówię o pejzażu miejskim dla Marii.

To jest również zasługa mojego nowego zapachu, który sprzedano mi w testerze w niszowej perfumerii GaliLu -  ponad dwa razy taniej.


Nikt go nie lubi- obsługa też nie. I nikt go nie kupił- ani jednego flakonu.
I jestem jedyną osobą, której podoba się ten hiacynt z 1985go roku.

I zapomniane zdjęcie- z toaletki w Pałacu Izraela Poznańskiego. Z boku- Penhaligon's Hammam Bouquet.


Nie mogę doczekać się światła dziennego!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.