WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

czwartek, 14 czerwca 2012

Niszowość porzucona

Wierzyć się nie chce, podmarzając w wilgoci i zimnie, że wczoraj korzystałam z opalania.
Być może za długo leżałam na słońcu, bo poczułam, że już czas przedsięwziąć coś, co w zasadzie było nieuniknione- czyli zapisać się na facebooka.

Rozmyślałam o tym, idąc 1,5 km w jedna stronę do Biedronki po paluszki rybne Złota Rybka i właściwie wyszło mi, że już nie mam wyboru.
Przy chłodniach, a konkretnie Medalionach Kapitana z Morszczuka zbytnie przysmażenie się na słońcu dało o sobie znać i wpadłam w pętlę temperaturową - na przemian bladłam i czerwieniałam i odpowiednio albo mnie trzęsło, albo się gotowałam.
Aby wyjść z zaklętego kręgu, skierowałam kroki w stronę kosmetyków i tam, słabnącą dłonią, wzięłam niebieskie perfumy za 4,75. Były jeszcze czerwone, białe i różowe - ale ostatnio mam okres błękitny.



Tak więc dzisiaj pachniałam Passingiem z Biedronki (zapach morskiej bryzy, który przeistacza się w rozmrażający się seler naciowy, leżący obok ryb), dla dodania animuszu pomalowałam rzęsy na seledynowo (jakby niezwykły wygląd ułatwiał realizację zadań) i stało się.
Wciąż jednak pewną odrazą napawa mnie fakt, że ktoś, komu spodobają się moje obrazy, będzie klikał w znaczek "Lubię to!". Prostackie i infantylne sformułowanie- ale może nic lepszego nie dało się wymyślić?

PS. Nie wiem, jak to zrobiłam, ale udało mi się wygenerować komunikat "Justyna Neyman lubi Justynę Neyman"- w zasadzie to prawda...
Boję się trochę fejsbuka...

4 komentarze:

  1. Justynko uwielbiam zagladac do Ciebie ,pisz jak najwiecej ;-)
    T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło! Oczywiście, bedę pisać, o ile tylko temat będzie i czas mi pozwoli.
      Dziękuję

      Usuń
  2. Też się jakoś nie mogę przekonać do fejsbuka. Zachwalają, wskazują zalety, itd. Ale hasło (Justyna Neyman lubi Justynę Neyman) przednie :)
    Pachnącego wieczoru,
    tri

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda mi się wykorzystać to narzędzie. Bo nie mam potrzeby do należenia do "społeczności", uważam, ze to sztuczny twór i trochę wmawianie potrzeby bezustannego komunikowania się.
      Ja dopiero zaczynam, więc naturalne, ze słabo się poruszając- słabo też jestem przekonana. Ale kiedy będę po nim śmigać... (żart!)

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.