WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

sobota, 18 kwietnia 2015

Strach przed lataniem

Tak, proszę Państwa, niestety... mam stracha. Nigdy nie leciałam, więc na dobrą sprawę nie wiem do końca, jak będę się czuć, wsiadając do samolotu - ale tak hipotetycznie biorę pod uwagę, że ogarnie mnie lęk.

Ekstremalnie negatywne myśli dopadają przed snem - rozumiecie, już się wtulam w objęcia Morfeusza - aż tu nagle, jak strzał - oczyma wyobraźni, widzę Gucia, który żegna się ze mną na lotnisku, i to jest nasz ostatni kontakt, brrrr!


Jak zwykle w sytuacjach, kiedy czuję się bezsilna, pytam o radę innych - bardziej doświadczonych.
I tu dostałam szereg ciekawych spostrzeżeń :
- X też się bał, ale po pierwszym locie mu minęło
- poczytaj statystyki (to padało najczęściej)
- słyszałaś o tej ostatniej katastrofie? Więc teraz masz małe prawdopodobieństwo, że tobie się to przydarzy
- nie dziwię się - ostatnio była ta katastrofa, mogła się zacząć czarna seria
- jak masz zginąć, to i tak zginiesz. Cała drużyna piłkarska nie wsiadła do samolotu, który się zwalił, ludzie zatrzaskują się w kiblu albo spóźniają na lot - najpierw płaczą z rozpaczy, że się spóźnili, a potem ze szczęścia, że nie było ich na pokładzie. Jeśli masz się zabić, to wyjdziesz na ulicę, albo i nie wyjdziesz - i i tak będzie po tobie
- NIE MOŻESZ się bać i odbierać sobie jednej z największej przyjemności w życiu! To wspaniałe, kiedy unosisz się, jak ptak, i wszystko za sobą zostawiasz. Nie psuj sobie tego!
- ja się o ciebie nie boję - to i ty się nie bój
- samolot, którym polecisz, ma ze 30 lat, więc jest super sprawdzony, do nowego cię nie wezmą

A ja... biorę pod uwagę, że może mój strach spotęgowany jest przemęczeniem, więc kiedy wypocznę, wybiję go sobie z głowy.
Albo...?

14 komentarzy:

  1. ...... albo zaprzestań wychodzić z domu. To też grozi (...) , ale juz nie wpływa na wyobraźnie bo spowszedniało

    OdpowiedzUsuń
  2. Statystycznie rzecz biorąc , z wypadków komunikacyjnych lotnicze są najrzadsze , a krzywdę można sobie zrobić i we własnym domu - np. skręcić nogę spadając z krzesła we własnym pokoju , co mi się kiedyś udało uskutecznić . Uszy do góry ! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jesteś za radami statystycznymi... ale to nie działa...

      Usuń
    2. Tym niemniej dziękuję, dochodzi jeszcze nieuchronność - jakby coś było nie tak z samolotem, to mogiła. Zerojedynkowo.

      Usuń
    3. Ale tu działa statystyka. Tak niezmiernie rzadko się dzieje, co świetnie opisała Aleksandra Szmigielska - obserwowanie tego bezkolizyjnego cyklu, który jest standardem.

      Ja nie wsiadam do autokarów. Dla mnie ten środek transportu (ludzie w kupie bez zabezpieczeń) to kompletne nieporozumienie. A i autem unikam podróży jak mogę.
      Kocham pociągi. A samolot jawi mi się jako rozwiązanie idealne.

      Dla własnego komfortu zastosuj w tym dniu coś co Cię relaksuje mentalnie, zapach, napój, muzykę w słuchawkach,książkę.

      Usuń
  3. E tam, będzie dobrze! Ja to wiem!
    Dziękuję za sympatyczne wczorajsze spotkanie :)
    Tymczasem przeczytaj PW ode mnie na F.
    Pozdrawiam,
    Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izo - dziękuję, ale nie wiem, czy dobrze wróży, ze nie mam żadnej nowej wiadomości...

      Usuń
    2. Ma status delevered. Ale chyba jej nie przeczytałaś, bo zdążyłaś się wylogować :)

      Usuń
  4. Justyno jest dobrze a nawet bardzo-:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie cieszy, że to piszesz - uspokaja tak jakoś. Dziękuję!

      Usuń
  5. Mnie najbardziej uspokaja obserwowanie na lotnisku innych startujących i lądujących bez problemu samolotów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O! Doskonała rada! To mi świetnie działa na wyobraźnię - bo ja się jeszcze z jednego powodu nie chcę bać. Dzieci mają radar - więc niewątpliwie Gucio przejmie mój strach.

      Usuń
  6. Jakie to urocze, że mój X się tu znalazł. :)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.