WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

czwartek, 22 marca 2012

Tusza poza kontrolą

Nie wiem, jak to się mogło stać.
Ciocia Gosia napisała do mnie, że kot jeszcze jest za chudy i nie ma być podobny do gruszki ze ściętą podstawą, ale do pękatego dzbanka. Dostałam nawet fotografię poglądową ze spaślakiem- który przy moim obecnym kocie wygląda mizernie.


Aż mi głupio pokazać tego potwora. Może znaczenie miało obżarcie się sernikiem? Na noc?


Prawdopodobnie jutro pójdę z kotem pod prysznic, żeby go odchudzić.
Już wiem- po raz pierwszy miałam na sobie nowe okulary z Rossmana w różowym perłowym kolorze. To one- paradoksalnie- pozbawiły mnie samokontroli.




Przypomniała mi się opowieść mojej znajomej. Robiła ona Sylwestra, za dawnych czasów, kiedy zimy były porządne.
Impreza miała się ku końcowi, zawiani goście zaczęli się zbierać a jej narzeczony nie mógł znaleźć swojej futrzanej czapki. Wreszcie dostrzegł ją na fotelu- radośnie nałożył na głowę i mocno naciągnął. Wtedy rozległo się jakby wycie, a z czapki- która okazała się równie, co narzeczony, ukochanym kotem- wysunęły się łapy z pazurami i błyskawicznie poorały mu całą twarz.
I choć miał pretekst, nie został na noc.


Pachnę Eternity- zapach schizofreniczny, bo z bliska pachnie poczekalnią u dentysty, czego bym nie zniosła (tym bardziej, że się wybieram), gdyby nie to, że wiem,  że z odległości jest upojnie kobiecy i uwodzicielski.

Przyszło mi do głowy, że może nie tyle kot jest za gruby, co ma za małą głowę?
Muszę to sprawdzić. Zaraz!

PS. To było to! Tym razem bez okularów. Powiększyłam głowę i pogrubiłam ogon.
Może gdyby grubi ludzie mieli większe głowy, tez wyglądaliby lepiej?  Z ogonami?

Co za ironia. Dostałam przed chwilą maila od Instytutu Idealnej Sylwetki. Polecają plastry odchudzające, przestrzegając, że należy uważać, bo mogą odchudzić za bardzo. I zamiast  wieczorem grubego, załóżmy, męża, można rano znaleźć tylko jego piżamę.
Idę sprawdzić, czy jest jeszcze sernik.




2 komentarze:

  1. A mnie się widzi, że zaczniesz gonić w piętkę.-:)
    Powiększysz głowę, zmienią się proporcje i kot
    znowu będzie za chudy. Coś mi się zdaje, że niedługo może Ci zabraknąć powierzchni płótna.
    Nie powiem...jestem ciekawa wyniku tej "walki" z kotem.W

    OdpowiedzUsuń
  2. Oooo , to jest kształt właściwy grubego kota , o to chodziło :-)! Właśnie taki podobny siedzi niedaleko mnie :-)

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.