WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

niedziela, 4 października 2015

Justynka i Justyna - kontynuacja

Jak obiecałam, przy dźwiękach muzyki, domalowuję sukienkę Justynce. A to jeszcze nie koniec.


Co do tła - czeka mnie trudna robota, ale rezultat, jaki mam zamiar osiągnąć, bardzo mnie mobilizuje.
Muszę chyba podwędzić mężowi silne okulary... dojdą malutkie elementy


Tymczasem druga Panienka, dla odmiany Justyna, też wkrótce nabierze tempa


Tak mi współgra z Chopinem, że chyba wrzucę tam jakąś wierzbę albo dwie!

Tymczasem przygotowałam podłoże do dużego, nowego obrazu - będą na nim aż trzy postaci (a jedna z nich jest psem).


Przewiduję nastrój bardzo poetycki, jak z najpiękniejszych, sennych marzeń.
Obraz - wyzwanie.
A do niego - znowu jedna z moich ulubionych etiud - E - moll. Co za akordy! Przewrotne. Jak moje malowanie. Taką mam nadzieję.


Czeka mnie baaaardzo pracowity tydzień.
Jak dobrze.

12 komentarzy:

  1. Jak patrzę na jakość przeobrażeń malarskich na Twoich dziełach, nie tylko na Justynkach, to mam ochotę co do mojej panienki dać Ci w pełni wolną rękę! Żadnych granic. Żadnych życzeń! Twoja wyobraźnia, kreatywność i znajomość ludzkich charakterów mnie zniewala. Szczena mi opada. Jestem pod ogromnym wrażeniem jak wiele tworzysz w tak wydawałoby się niewielkiej rzeczy jaką są Panienki. Aż nie mogę się doczekać co dalej u Justyny!!! Wierzby!!! Odbiera mi mowę z wrażenia nad Twoimi wizjami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rejcz - dziękuję Ci za te piękne słowa. Mnie też przyszło do głowy, że w zasadzie taka z pozoru błaha prawa, jak Panienki, a wymaga ekspresji, wnikliwości, wyobraźni - przecież każda z nich to inna osoba, a ja mam ambicję, by mimo podobnych postaci, poprzez ruch, gest, kolorystykę, otoczenie itd były rozpoznawalne. Pasowały do osoby. Może nawet - tak czasem myślę - te prace są w silniejszym stopniu dedykowane, niż zwykłe portrety - bo muszą pracować wszystkim POZA podobieństwem twarzy.
      To szczególne wyzwanie - tak widzę swoją pracę. Dlatego jest tak ciekawa, wciągająca.
      Jeśli to widać, to dobrze, bardzo dobrze.

      Usuń
    2. Widać. Zrobiłam sobie przypominającą "rundę" po Twoich Panienkach na stronie, i gęba mi się śmiała, oczy też do monitora. Masa pomysłów, masa różnych metod prezentacji, stylów, ujęć. Fenomenalne! Widać, że najlepiej jest, gdy wszystko rodzi się z Twojej wizji.

      Usuń
    3. Tak powinno być - przynajmniej w wydaniu ilustratorskim. Bo Panienki to różne osobowości, i nie wyobrażam sobie "lecieć" po nich jednym stylem.

      Usuń
  2. śnieżek to czy płatki kwiatu jabłoni?:) Cudo!Ja też z przyjemnością obserwuję twórcze zmagania Justyny i jej niesamowity rozwój - im więcej maluje tym bardziej kipi pomysłami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. KIPI! To dobrze powiedziane - już nie mogę usiedzieć w tym garze, wciąż podgrzewanym, byle tylko gazu nie zalać!

      Usuń
  3. Rejcz, no i własnie dla tego Ju ma totalnie wolną rękę przy mojej panience :-) A ja tylko obserwuję co się dzieje :-) Kolor sukni przepiękny. Chcę taką , tylko nigdzie nie ma ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też chcę taką suknię! Justyno - dziś włosy będą!

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. To jest kolor, który mnie fascynuje. Nie przesadzam.Napiszę więcej i czemu w następnym odcinku.

      Usuń
    2. I nie napisałam! To w jeszcze następnym - a w każdym razie, kiedy wezmę się za suknię

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.