WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

czwartek, 3 grudnia 2015

Panienka Ewa w złocie

Ach, jakże dziękuję za malowanie.
Za to, że mnie ratuje, że cieszy.
Beata - kolejny etap, ukaże się jutro - tymczasem Ewę częściowo ozłociłam.


Znacie ten cudowny, kojący spokój morza, kiedy powierzchnia wody zdaje się taflą, niewzruszoną. Tylko ciche uderzenia fal o brzeg przypominają o nieustannym ruchu.
W tym obrazie mam zamiar skontrastować trzy płaszczyzny - plaży, wody i nieba.
Na razie wydźwięk nastroju mi nie odpowiada - co prawda złoto daje blask, jednak to niebo zadecyduje o całym charakterze Panienki.


Ja tymczasem dźwigam się z przygnębienia, przyznam, że udane sprzątanie zawsze omijanych miejsc doskonale mi zrobiło. Satysfakcja z pokonania irytacji zakamarkami typu "nie wiadomo, co tam jest i gdzie to umieścić" wzmocniła się, bo nagle znalazłam swój baaardzo dawny rysunek.


Technika - piórko i ołówek na papierze.
Przypomniałam sobie, w jakim WTEDY, prawie 20 lat temu, byłam stanie - i co dzieje się ze mną teraz.
Co za droga.
Zarzynałam się w agencji reklamowej jako biały murzyn, wynajmowałam mieszkanie w samym centrum miasta, gdzie nigdy nie cichł jego pomruk, a za towarzysza życiowego miałam mężczyznę, który stosował metodę "cichych dni" i zamykał mi drzwi przed nosem (rozumiecie, przy moim gadulstwie, co to dla mnie znaczyło).
Ten rysunek był bodaj ostatnią pracą, jaką zrobiłam przed dłuugą, wieloletnią przerwą w tworzeniu czegokolwiek. Zaraz, nie, były czapki na szydełku, prawda.

A teraz?
Wszystko się zmieniło, wszystko.
Zawsze mogę liczyć na wysłuchanie, na serdeczność. I Gucio, i nasz piesek wesoły.
Także ten... nie jestem nawet w stanie wymienić, ile jeszcze mnie cieszy.
Malowanie, moje malowanie...
I tą zręczną klamrą kompozycyjną kończę, bo pędzel schnie.

7 komentarzy:

  1. I oby tak pozytywnie było już zawsze, pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Justynko Twoje malowanie cieszy nie tylko Ciebie :) cieszy mnie i na pewno wiele innych osób :) maluj więc i uzupełniaj często Brulion :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem mi trudno - pisać nawet trudniej, niż malować...
      Dziękuję, Gosiu

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.