WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

czwartek, 13 października 2016

Jezioro z Liściem (nr 2) - premiera!

Muzyka!


(Autorem muzyki jest mój wybitnie uzdolniony plastycznie i muzycznie kolega ze studiów, też z Grafiki - Konrad Kucz)

Proszę Państwa.
Zapraszam nad Jezioro. Najpierw fragment:


Ja naprawdę nie wiem, jaki jest ten obraz. Składa się z tylu kolorów, że w zależności od światła łapie ciepłe lub zimne barwy.

Całość wygląda tak :





Co do faktury - jestem trochę skrzywiona, pod tym względem, bo bliska koleżanka, u której bywałam często w podstawówce, nad tapczanem - półką miała powieszone portrety z Tajlandii, malowane na wysuszonych liściach. Fascynowały mnie. A to, co zapadło mi w pamięć w dzieciństwie, odzywa się potem przez całe życie, czasem bardzo silnie - kolory, deseń z fartucha Babci, do której się przytulałam

Tym niemniej uznałam za stosowne dodać COŚ na dole




Muzyka :


Staram się nie zwracać uwagi na to, co się dzieje za oknem.
Włączam na start głośną muzykę (z kopem) i zasuwam.
W planie 9 nowych projektów - a nie ma wśród nich (jeszcze) żadnego duftartu. Ani Panienki.

Jest mi lekko i dobrze, niezależnie od tego, jak wygląda samo malowanie, bardzo silnie czuję i wierzę w to, że jestem na dobrej drodze. Dawno tak intensywnie nie przeżywałam tego, co robię.
Nastrój. Nie chcę już żadnego obrazu bez niego.

Aczkolwiek zdziwicie się, kiedy zobaczycie mój następny obraz.

* Jezioro i Liść, akryl na płycie. 19 x 29 cm. OCZYWIŚCIE na sprzedaż.

6 komentarzy:

  1. Jezioro z liściem jest genialne. To jest dokładnie to , jak wygląda i emanuje jezioro w takim stanie . Wiem że to brzmi jak bełkot, ale ja po prostu wiem , jakie jest takie jezioro jak namalowałaś , wiem o co chodzi i wiem, że jest takie , jak naprawdę jest.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie, Parabelko, to nie brzmi jak bełkot, to brzmi jak poezja, szczególnie dla moich uszu.
      Chociaż, szczerze Ci powiem, że TO jezioro powstało trochę poza kolejnością, bo jest bardzo intuicyjne (poprzednie zresztą, pieskowe, też). Teraz mam potrzebę silniejszego osadzenia w rzeczywistości - prawdopodobnie dzięki studiom z natury, które aktualnie mnie zajmują.
      Ale to w którymś z następnych wpisów.

      Usuń
    2. Bo takie jest. Kto zna jeziora ten wie. Obraz genialny! Tak przedstawić grę swiateł, niewyobrażalne! To też jezioro o konkretnej porze dnia i roku. Tylko dla mnie, ponownie, ta faktura zbędna. Ona mi go zasłania. Ale podejrzewam, że o taki efekt mogło chodzić Justynie? Żeby patrzeć jakby przez szybę? Chyba, że to jeszcze coś innego.

      Rejcz.

      Usuń
    3. Rejcz, dziękuję Ci bardzo za te słowa. Co do faktury - ja jej po prostu nie widzę, masz rację, patrzę jak przez nierówną szybę - i nie zauważam jej, choć ona jest.
      Czy ten efekt był zamierzony? Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć. To jeden z tych obrazów, które namalowały się "same" i zaskakiwały mnie przy każdym wprowadzeniu kolejnego elementu. Chyba największą niespodzianką stało się maźnięcie z rozmachem jasną farbą z lewej strony nieba. Obraz natychmiast ożył.

      Usuń
    4. Dla mnie faktura jest jakby szybą , przez którą widzę jezioro - przegrodą , oddzielającą świat , w którym jest jezioro od naszego . Przegrodą niestety nie do przejścia .Można tylko patrzeć .

      Usuń
    5. Czyli - nie symbolicznie, tylko obrazkowo, też Ci przeszkadza?

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.