WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

sobota, 12 marca 2016

KONKURS jubileuszowy na czterolecie

Mili Państwo,
w sobotę, cztery lata temu, opublikowałam pierwszy wpis w Brulionie.
Takie to były czasy, że kto żyw - a w praktyce co druga znana mi osoba pisała bloga bądź miała taki zamiar. Wielu zaczynało, ale w związku z tym, że nie bardzo wiedzieli, o czym by też to miały wpisy traktować, większość blogów umierała śmiercią naturalną, wyziewając ducha z powodu braku pomysłów oraz publiczności.

Co do mnie, uważałam na samym początku, że sam temat malarstwa - nawet w ujęciu powstawania obrazów online, NIE zaciekawi szerszej rzeszy czytelników...


...teraz mam tego pewność.

Dlatego - z przyjemnością, bo pisać lubię bardzo na wszelkie tematy poza polityką - ogłaszam :
- powrót Krytycznych Czwartków
- powrót Ofiar Mody
- co jakiś czas wpis wyluzowany jak kaczka, z zakresu tzw. lifestyle'u

ORAZ powstała WŁAŚNIE na FB nowa strona, która powinna być nazwana "Odgrzewane Kotlety" (zrezygnowałam z obawy przed przyciągnięciem smakoszy), ale nazywa się Brulion Malarski - najlepsze kawałki.

Bo pomyślcie... cztery lata, zebrało się 855 wpisów - niektóre wzbudzały duże emocje, wg mnie warto je sobie przypomnieć - nawet ja, sama dla siebie.
Tym samym tworzę blogową rzeczywistość równoległą i to z zapętleniem w czasie.

A teraz - to, na co wszyscy czekamy (bo i ja też) - KONKURS - poniżej nagroda, czyli 30 ml moich perfum NeyOne* -


konkurs bardzo prosty :
najlepszy dowcip NIEpolityczny. Te, które uznam za niesmaczne, wulgarne - likwiduję.
Publikować można gdzie się chce - tutaj, pod wpisem, pod wpisem na FB, konkurs trwa do jutra (niedziela) do 23ciej, czasu normalnego, nie mojego, brulionowego.
Zastrzegam sobie również - jeśli nie byłabym w stanie sama zdecydować, poprosić o pomoc czytelników.
Mile widziane polubienie mojej strony fejsbukowej Brulion Malarski (...).

Na jeszcze jedną rzecz mam zamiar się, że tak powiem, porwać... kręcenie filmików. To są dla mnie całkowicie nieznane rejony, ale skoro prawie każdy głupi sobie z tym radzi, to i ja podołam.

* jeśli ktoś nie chciałby ryzykować w ciemno, to z zamianą na odlewkę 20 ml któregoś z moich zapachów z kolekcji (Dzing L'Artisan, Black Musk Montale, Lutens - do ustalenia, Sandalo Santa Maria Novella).
Mój zapach, na bazie iso, jednak nie do końca isowy, ma zacięcie sterylno - industrialne. Bardzo trwały. Dziwak, lecz noszalny. Uniseks.

27 komentarzy:

  1. To ja może, na zachętę, oczywiście poza konkursem, wkleję ulubiony dowcip.
    Spotyka się dwóch znajomych.
    "Aaaa, cześć, kopę lat! Chyba od tamtej imprezy u ciebie się nie widzieliśmy"
    Tamten patrzy na niego niechętnie i mówi :
    "Od tamtej imprezy, właśnie - czy wiesz, że po twoim wyjściu okazało się, że pieniądze zginęły?"
    "Jak to...? Chyba nie sądzisz, że miałem z tym coś wspólnego...?"
    "Nie, bo pieniądze się potem znalazły, ale wiesz... niesmak pozostał"

    OdpowiedzUsuń
  2. Justynko, cieszę się, że trafiłam na Twojego bloga, lubię do Ciebie zaglądać. Nie zawsze komentuję, ale zawsze czytam :) Gratuluję jubileuszu i życzę Ci kolejnych wspaniałych lat na blogu, wielu wspaniałych inspiracji do wpisów, zaproszeń na wystawy, wszystkiego dobrego :* Cieszę się, że powracasz z tematami, które już znam i lubię :)

    FB lubię od dawna :)) Chętnie wezmę udział w konkursie :) Mój kawał:

    W biurze FB dzwoni telefon - Dzień dobry, nazywam się John. Chciałabym złożyć donos na mojego sąsiada Toma. Z dobrych źródeł wiem, że w drewnie, które leży obok jego kominka, ukryte są narkotyki... Na drugi dzień agenci FBI odwiedzają Toma z nakazem rewizji. Przeszukali skrupulatnie całe mieszkanie, rozcięli każde polano, ale nie znaleźli ani śladu narkotyków. Wieczorem do Toma dzwoni John. - Cześć, było u ciebie FBI? - Było. - Porąbali ci drewno na opał? - Porąbali. - Dobra. To jutro ty na mnie donosisz. Ktoś musi skopać mój ogródek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu! Super! Dziękuję za miłe słowa! Zażyczenia!
      Cieszę się bardzo, ze czytasz. W ogóle czytanie jest coraz cenniejsze - bo "kultura" obrazkowa atakuje.
      Dowcip świetny - to ja odpowiem :
      Przyjęcie w Białym Domu, obok prezydenta siedzi chłopczyk i pyta : "Panie prezydencie, mój tata mówi, że rząd wie wszystko o każdym obywatelu"
      Prezydent nachyla się do dziecka : "To nie jest twój tata"

      Usuń
  3. To mój ulubiony - semantyczno-plastyczny- przez co pasujący do bloga :) :
    Idą przez las: tata i synek. Mały spostrzega jagody i pyta ojca co to za owoc.
    -To czarna jagoda synku - odpowiada tata. Mały ppatrzy z niedowierzaniem i pyta - To czemu jest czerwona, tato?
    - Bo jeszcze jest zielona! - odpowiada ojciec

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, są takie dowcipy, które zawsze palę - to jeden z nich - dziękuję, teraz mając go na piśmie, będę mogła się wreszcie nauczyć. Świetny dowcip - choć z długą brodą

      Usuń
  4. Para spędza upojny wieczór, widać, że bardzo mają się ku sobie. Dzwoni telefon. Kobieta odbiera, chwilę rozmawia. Mężczyzna pyta: Kto dzwonił? - Mój mąż -odpowiada kobieta. - A co chciał? - Powiedział, że wróci dziś później do domu, bo gra z tobą w golfa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, tak! Znałam w wersji mniej ekskluzywnej - gra w szachy.
      To mój (oczywiście poza konkursem, tak mi się przypomniał)
      Przyjaciółki rozmawiają, plotkują
      "Czy patrzysz mężowi w oczy podczas stosunku?"
      "Raz spojrzałam... jak mąż stanął w drzwiach"

      Usuń
  5. Jeden z niewielu blogów, które czytam dość regularnie. Sama robię jakieś podejścia, ale samozaparcia brakuje :)

    Jaki sprzęt alpinistyczny dostał Jezus na urodziny?
    - Od patriarchów czekany.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, bo to chyba nie może być samozaparcie, tylko chęć - jak z powstrzymywaniem się przed robieniem czegoś - nigdy nie wyjdzie na dluższą metę.
      Kawał super.

      Usuń
    2. Chęć jest, gorzej z łatwością pisania i systematycznością :D

      Usuń
  6. Siedmioletni chłopczyk idzie chodnikiem w drodze ze szkoły.
    Podjeżdża samochód. Kierowca odsuwa szybkę i mówi :
    chłopcze, wsiadaj do środka, to dam Ci 10 złotych i lizaka !
    Chłopczyk nie reaguje i przyspiesza kroku. Samochód powoli
    toczy się za nim. Znowu się zatrzymuje przy krawężniku ...
    no wsiadaj! Dam Ci 20 złotych, lizaka i chipsy !
    Chłopczyk ponownie kręci głową i przyspiesza kroku ...
    Samochód nadal powoli jedzie za nim.
    Znowu się zatrzymuje ...moja ostatnia oferta:
    50 złotych, chipsy, cola i pudełko chupa-chups - wsiadasz? !
    Oj odczep się..... Tato!!!! Kupiłeś Matiza?, to musisz z tym żyć ........
    mnie w to nie mieszaj..............!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Syn mleczarza poszedł do wojska.
    Po tygodniu ojciec dostaje list:
    - Tatusiu! Tu jest rewelacyjnie! Można się wylegiwać do szóstej rano!

    OdpowiedzUsuń
  8. Kowalska sprawdza męża garnitur po przyjściu z pracy i nie znajduje żadnego włoska.
    - No tak - mówi - ty to już nawet łysej babie nie przepuścisz.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ju swietny pomysl na konkurs, posmialam sie:)

    Dwa ulubione kawaly mojego informatyka:

    "Zona pokazuje informatykowi zdjecie
    widzisz tego malucha na zdjeciu?
    widze
    o 15 odbierasz go z przedszkola"


    "Autem jada elektryk, chemik, mechanik i informatyk. Niestety auto stanelo i ani rusz dalej.
    Elektryk mowi: to cos z elektryka, mowie wam
    Chemik: z pewnoscia benzyna byla zanieczyszczona
    Mechanik: to cos z silnikiem, z pewnoscia
    A informatyk: chlopaki, chodzcie wysiadziemy i znowu wsiadziemy, moze ruszy"

    Rzadko sie odzywam, ale czytam bloga, czytam caly czas :) Lucyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ha ha, Lucyno - mój były mąż śp. był informatykiem - jakbym go widziała!

      Usuń
  10. Ju, serdeczne gratulacje jubileuszowe :) :*

    Marzę o poznaniu Twego dzieła, więc staję w szranki :D

    "W pewnym supermarkecie klient poprosił młodego sprzedawcę o pół główki sałaty.
    Niestety chłopak zaczął odmawiać. Klient był jednak nieugięty i bardzo napierał, więc sprzedawca poszedł na zaplecze zapytać kierownika...
    - Panie kierowniku,jakiś palant chce kupić pół główki sałaty.
    W tym momencie się obejrzał, a za nim stoi klient i patrzy na niego. Szybko dodał:
    - Ale ten pan reflektuje na drugi pół główki.
    Kierownik sie zgodził, ale potem poszedł do sprzedawcy i mówi:
    - Chłopcze, mogłeś mieć dziś niezłe klopoty, ale wykazałeś się refleksem i opanowaniem.
    Potrzebujemy takich ludzi w naszej firmie. Skąd pochodzisz?
    - Z Nowego Targu proszę pana.
    - A dlaczego stamtąd wyjechałeś ?
    - Bo to miasto bez przyszłości proszę pana, same k***y i hokeiści.
    - Hmmmm moja żona pochodzi z NowegoTargu!
    - Taaaak? A na jakiej gra pozycji??"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie bystrzak, ale ja bym go do pracy nie przyjęła - sam się pcha pod topór

      Usuń
  11. Siedzi Kacperek u swojej cioci ortodontki kóra znana jest ze swej drapiezności i czuje że przewierca mu policzek:
    -ał!!! przewierca mi ciocia policzek!!!
    -ależ kacperku, to moja drapieżność tak na ciebie działa :D
    Mam nadzieje że nie będzie niesmaczny zbytnio żart nr 2:
    siedzi kobieta z ogromnym dekoltem w autobusie, nad nią stoi jakiś facet i zapatrzony nieprzytomnie patrzy się na jej piersi.
    -chcesz w ryj- mówi wściekła właścicielka wielkiego dekoltu
    -bardzo, a drugą przytule-odpowiada zahipnotyzowany gość.

    OdpowiedzUsuń
  12. Pani Naturilla miłośniczka wszystkiego co naturalne, zwierza się panu mechanikowi jak ona to uwielbia nature i nienawidzi sztuczności.
    - och, proszę pana, kocham wszystko co natura mi dała, nie widzi pan jaki piękny dzień w powietrzu pachnie jaśminem, tak naturalnie och!
    -dziękuje proszę pani, będzie pani na niej jeździć
    -to znaczy na czym proszę pana, ja nie cierpie tworzyw sztucznych!
    -maluje łódke żywicą poliestrową, niech pani powącha
    Pani Naturilla bierze puszke i wącha czując swój piękny jaśmin, z niedowierzaniem, zawstydzona i czerwona ze swojej głupoty cedzi!
    -nienawidze pana!!

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobry wieczór! Ją tu goszczę po raz pierwszy, choć zaglądam od dawna :-) Taki dowcip mi się przypomniał:
    - Paniusiu, perfumy po 20 zł! - Eee, drogo, nie mam tyle... - No to po 10! - To biorę dwie sztuki!

    OdpowiedzUsuń
  14. no i ulubione o "mamusiach" - robert
    Mówi zięć do teściowej:
    - Gdzie mama jedzie?
    - Na cmentarz.
    - A kto rower przyprowadzi?!!!

    OdpowiedzUsuń
  15. Gratuluję i kibicuję! :)

    Przyprowadza jeden pijak drugiego do siebie do domu. Żona i teściowa skaczą koło nich - może wódeczki, może coś z zakąsek itd - a ten drugi się dziwi:
    - Ty, jak ty to zrobiłeś, że tak koło ciebie skaczą?
    - Bo widzisz: miałem takiego owczarka, co na mnie szczekał. Więc go ostrzygłem. Ale szczekał na mnie dalej, więc ostrzygłem go drugi raz. A że szczekał na mnie dalej - to go zabiłem.
    - No i co z tego?
    - One są po drugim strzyżeniu.

    Monika Dudek

    OdpowiedzUsuń
  16. KONKURS ZAMKNIĘTY! Jutro ogłoszenie wyników, wszystkim serdecznie dziękuję!

    OdpowiedzUsuń