WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

poniedziałek, 25 stycznia 2016

Panienka Konna - w robocie

Mili Państwo, dla odpoczynku i miłej przyjemności, przerywając ciąg natrętnych myśli o Dune, maluję Panienkę Konną. Planowałam dla niej zupełnie inne kolory - i powiem szczerze, byłam zaskoczona tym, co powiedziała moja Zleceniodawczyni.
Tymczasem okazało się, że praca z wskazanymi przez Nią żywymi barwami uruchomiła we mnie nieznane pokłady fantazji.



Szafir! A to nie koniec - dojdą i dochodzą pomarańcze, będzie czerwień i w ogóle szaleństwo.
To mi przypomnialo dawny kawał :
jedzie pociągiem, w jednym przedziale, Żyd i Murzyn.
W pewnym momencie Murzyn wyciąga Koran i zaczyna go czytać, a Żyd, widząc to, odzywa się :
"Panie, nie dość panu, żeś pan Murzyn???"

Nie dość!

Tak więc najpierw indygo



A teraz jeszcze...



Zdjęcia już w świetle sztucznym, nie mogę się doczekać dnia.
To MA sens!
Dziękuję, Magdaleno!

4 komentarze:

  1. Pięknie, rasowy koń, elegancka suknia, kolory obłędne, co to będzie, co to będzie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie, rasowy koń, elegancka suknia, kolory obłędne, co to będzie, co to będzie... ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będą drzewa, niebo wzmocnione, cienie, więcej światła - kraina dla księżniczki (ubiorek też pyszniejszy)

      Usuń
  3. A szafir to nie je to samo, co indygo aby? Serio pytam :brzydal:

    OdpowiedzUsuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.