WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

środa, 29 czerwca 2016

Fakturra, fakturra! Fragmenty Rejcz - przedpremierowo

Proszę Państwa, za chwilę będzie gotowa Panienka Rejcz.
Obrazek, który przypomniał mi, jak bardzo lubię faktury.


Nie obyło się bez interwencji pumeksem i zmywakiem - co owszem, jest fajne, jeśli przy okazji nie niszczy się już istniejących udanych fragmentów.
Tym razem się nie dało...


...ale zagrożenie zostało zażegnane.


Nie pamiętam, żebym jakąkolwiek Panienkę malowała z takim napięciem, bo wiedziałam, że efekt, doskonały efekt, jest tuż tuż - ale wciąż CZEGOŚ brakowało. No może to wkurzyć, prawda?
A przecież nie będę czekać i się zastanawiać, kiedy pędzel schnie i wszystko też, tylko ja mokra, a oczy w szczególności. Tak, spłakałam się co najmniej kilka razy - ze złości, z bezsilności. Z wysiłku.
Urządziłam sobie bowiem sesje dziesięcio - jedenastogodzinne, więc rozumiecie.

Ryczałam - a jednocześnie czułam się szczęśliwa. Ot, los malarza.



Teraz "tylko" małe nawet nie poprawki, tylko udoskonalenia - i mogę robić premierę (tfu tfu na psa urok).

2 komentarze:

  1. O mój borze, Justyno ja jestem zachwycona, już teraz widząc same skrawki!!! Jednocześnie, strasznie mi przykro, że do takich granic emocjonalnych Cię doprowadziłam, naprawdę mi przykro. Ale kurcze, mimo, że dalej nie wiem co tam jest - jakież cudowne uczucie!!!!!! - to wczoraj wieczorem naszła mnie taka wizja, że poza chwilami nostalgii i spokoju, kiedy moje otoczenie jest monochromatyczne, kojące - ciemna zieleń, szarość, czerń, biel, to mam takie chwile, te kiedy rozsadza mnie energia, gdy jestem tętniąca kolorami migającymi jak z kuli dyskotekowej. Lubię światła neonów. Jeśli one tam będą to leżę i nie wstanę z wrażenia. Co zapewne i tak mi się przytrafi. Ale to by już oznaczało demaskację, telepatię doskonałą! ;) Swoiste zagięcie czasoprzestrzeni ;)

    Po fragmentach już widzę, że jest bardzo mojo! Zamilknę tutaj, bo teraz z kolei mi się dają we znaki emocje. :))))

    Rejcz.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do granic, to ja się bardzo cieszę, bo jestem w swoim żywiole, poza tym, jak może wyglądać rozwój, który jest dla mnie bardzo ważny, jeśli nie poprzez krew, pot i łzy?
      O twojej kuli dyskotekowej i kolorkach nic nie powiem... poza tym, że telepatia działa

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.