WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

poniedziałek, 27 lutego 2017

Przesilenie wiosenne

Mam nadzieję, że to TO.
Wróciłam znad morza i nie mogę dojść do siebie. Sytuacja mocno nienormalna, bo wzięłam się za solidne porządki, których szczerze nie znoszę. Łazienki - piękne, ale zewsząd dochodzi warkot samochodów.


Myślałam, że wrócę do malowania, ale zawsze po dłuższej przerwie mam stracha. Wszystko naszykowane, plan zrobiony, szkice też... a ja siedzę przed sztalugami i nic.
Po czym biorę się za odkurzanie. Koniec świata.

Na dodatek czekamy wszyscy na Ważną Wiadomość i każdego dnia rano podświadomie zadajemy sobie pytanie : czy TO może dziś nastąpi? Czekanie, niewiadoma - niefajna rzecz.

Warszawa. Cieszę się, że jestem w domu, wygodne łóżko, łazienka, no i pierwszorzędne towarzystwo.

Poza tym - eliminacja. Przedmiotów, zajęć, aktywności. Trzeba wybrać to, co najważniejsze. Czas jest jeden - poświęcając go na jedno, drugie ucierpi. Przedmioty również tracą ważność, jeśli jest ich zbyt dużo.


Jak powiedział mój mąż "Nie ma przypadków, są tylko znaki". Trochę śmieszne, trochę straszne.

Tymczasem powietrze dziś ujęło mnie łagodnością.


Jakie miłe marzenie - zobaczyć liście na tych drzewach. Miłe, bo się spełni.
O ile mnie, kurka wodna, szlag nie trafi!

2 komentarze:

  1. Tu Rejcz.

    Chyba wielu z nas czuje się podobnie.

    Eliminacja - uwielbiam jej dokonywać!

    Co do czekania i niepewności, to prawda, że to niefajny stan. Delikatnie rzecz ujmując. Pocieszyć nie umiem, ale gdy sie to przydarza mnie i jest poza moja mocą, kiedy nie mam na coś żadnego wpływu, koncetruję się na jakiś przyjemnych rzeczach. Kradnę chwile, żeby całkowicie tego czasu nie spisać na stracony, a wycisnąć z niego jakieś dobre wspomnienia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to jest bardzo dobry sposób! Muszę tylko czasem sobie przypomnieć, że w wyciskaniu przyjemności jestem mistrzem!

      Usuń

Uwaga: tylko uczestnik tego bloga może przesyłać komentarze.