WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

poniedziałek, 8 czerwca 2020

Kwiaty - Narcyzy - niepokój

Była okazja, dostałam kwiaty, pachnące miodowo narcyzy, ale przyjęłam to zupełnie zimno, bo wcześniej poległam w jakimś głupim starciu słownym. Głupim, bo oboje wiemy, co kto powie i w jakiej kolejności.


Narcyzy długo leżały na stalowym, zimnym blacie w kuchni, a potem powędrowały do wazonika z niebieskiego szkła. Potem przeszkadzały, zasłaniając rozmówcę przy stole i wylądowały wysoko, na regale.



Patrzyłam, jak się starzeją, płatki coraz cieńsze, jak z pożółkłego papieru, łodyżki jakby druciane, za delikatne do utrzymania uschniętych główek.
straciły całkiem zapach. Jedyne życie to pleśń na końcówkach łodyżek.
Bardzo martwa natura.



Co ciekawe, łatwiej mi ściąć kwiaty niż je wyrzucić do śmieci. A już złamać, w życiu. Położyłam trupki na wierzchu torby. W nocy, jakby ukradkiem, pozbyłam się odpadków. Rano okazało się, że parę kwiatków mi wypadło. Leżały, zdeptane, ubłocone.



Więc pamiętajmy, by się nie kłócić, szczególnie, jeśli obchodzimy jakąś okazję kwiatowo podarunkową. Chyba, że jest się malarzem, bo wtedy wszystko można wykorzystać.

Pomysł na obraz wziął się z niebanalnej formy, jaką przybrały moje kwiaty (zresztą u nas w domu znajduje się więcej takich obiektów - nie wykluczam cyklu warzywnego).

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza