WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

piątek, 20 marca 2020

Tryptyk Onkologiczny - część trzecia. Wiktoria

...albo Akt z rączką.
To część pakietu po operacji. Trzeba na rękę uważać. Nie chwytać w autobusie, psa trzymać w drugiej, no i nie przeciążać. Najlepiej nie malować.
Maluję, ale dbam o nią. Zrobiłam się oburęczna. Precyzyjne szczegóły chorą łapą, siłowe - zdrową.
Jestem pewna, że to rozwija, jakoś, może uelastycznia półkule.



Powodów do narzekania nie mam.
Wolę siebie teraz. Włosy z własnym kolorem. Zmiana, tylko nad figurą muszę popracować.
To tak dla rozluźnienia.
Nie będę pisać o tym obrazie, nawet nie chcę.Jutro wszystkie części juz nie we fragmentach, tylko w całości i razem.


Ostatnia część.
To było wspaniałe doświadczenie.
Moja Wiktoria.




Czy czuję się zwycięzcą? Tak. Nie dlatego, że pokonałam chorobę - bo, jak dowcipnie zauważył ordynator Katedry od Piersi "Najlepszym i jedynym niezawodnym środkiem na raka jest dekapitacja".
Ale żyję intensywnie, więcej maluję, więcej spostrzegam i bardziej się cieszę. Aktualnie z wiosny, błękitu nieba rodem z surrealistów i pięknego świat(ł)a.

Cieszę się też, że skończyłam wszystkie części.
Wiktoria w całości.



Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza