WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

wtorek, 24 marca 2020

Autoportret

Nic nie wiemy.
Wszystko się zmienia tak szybko, że zdjęcia nie można zrobić.
Autoportret to jednak zapis, świadectwo czegoś.


Patrzą na mnie,
więc pewnie mam twarz.
Ze wszystkich znajomych twarzy
najmniej pamiętam własną.
Nieraz mi ręce
żyją zupełnie osobno.
Może ich wtedy nie doliczać do siebie?
_ _ _
Gdzie są moje granice?
_ _ _
Porośnięty przecież jestem
ruchem albo półżyciem.
Zawsze jednak
pełza we mnie
pełne czy też niepełne,
ale istnienie.
Noszę sobą
jakieś swoje własne
miejsce.
Kiedy je stracę,
to znaczy, że mnie nie ma.
_ _ _
Nie ma mnie,
więc nie wątpię.*


A na mnie nie patrzą, więc pewnie nie mam twarzy. Reszta się zgadza.
Za dużo na raz - wszystko się zeruje i zostaje czarna dziura. Albo inaczej - kiedy każda ze spraw równie ważna, ciągnie w przeciwnych kierunkach, stoję w miejscu. Czyli taki sam rezultat, jakby się nic nie działo.


To jest bardzo ważny dla mnie obraz. Jest odpowiedzią na wiele pytań, które mnie nurtowały od lat. Bo nie chcę rezygnować z tego, co lubię w obrazach. Ale niestety część się wyklucza.



Np działa na mnie pustka w obrazach, ale przepadam za sylwetką w ruchu.
Lubię czarno białe prace, ale nie mogę oprzeć się kolorowemu skrawkowi (czegokolwiek)
Na to wszystko są tu odpowiedzi.



Ponieważ mało kto mnie czyta, a pisanie jest dla mnie istotne, zaczynam blog traktować jako pamiętnik na własny użytek, do którego czytania zapraszam. Tak będzie najzdrowiej.

* Miron Białoszewski

Domek też jest.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza