WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

poniedziałek, 13 stycznia 2020

Psia pogoda - obraz deszczowy

Już nie jest tak bardzo strasznie, jak w listopadzie, bo (podobno) dzień się wydłuża. "Zimy" coraz mniej. Wychodzić się nie chce, a trzeba.


Czas na bezcenną radę : białe ciałka krwi, zwane odpornościowymi, jak się człowiek nie rusza, przyklejają się do ścianek naczyń krwionośnych i tam sobie są. Ale gdy się człowiek zerwie i krew żywiej płynie, ciałka odpornościowe odrywają się i zaczynają krążyć. Czy to się przekłada na odporność? Czy dlatego ruch to mniej chorób?
Chyba.



Ten obraz powstał niestety na płótnie. Niestety, bo gdybym namalowała go na płycie, to byłby świetny i w moim stylu. A tak...
Nie lubię go i dlatego podaruję pewnej osobie, wobec której mam pewne zobowiązania i nie darzę jej sympatią. Niemniej jednak zarówno osoba, jak i obraz, są interesujące, w dobrym stylu, tylko że niekoniecznie chce się przebywać w ich pobliżu. W domyśle : na sztalugach kończę obraz DOSKONAŁY.
Poniżej jego fragment, sami zobaczcie



Do rzeczy : czemu trzeba wychodzić? Choćby na spacer z psem. Mogę powiedzieć, że do pracy, żeby nie wywołać zawiści szarego śmiertelnika swoim spaniem do 11stej i wolnością w dysponowaniu czasem. Do pewnego stopnia.

Jest szaro, jakby zaraz się miało ściemnić lub rozjaśnić
A nic się nie dzieje


Światło latarni prześwituje przez deszczowe warstwy. Gasną czy się zapalają?


Pies. Wyciąga na dwór.
To się idzie.


Obraz / ek jest malutki, ciut mniej niż A4.


Żeby sprawdzić, czy na pewno nie lubię płótna, namalowałam jeszcze jeden.
Ale ten lubię.
Do zobaczenia wkrótce.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza