WSZYSTKIE OBRAZY, KTÓRYCH NIE MALUJĘ NA ZAMÓWIENIE, SĄ NA SPRZEDAŻ

poniedziałek, 6 kwietnia 2020

Jednak jest wiosna

Mój dziadek mówił żartobliwie "Henry Moore twórca dziur" o światowej sławy rzeźbiarzu.


Przyszło mi to do głowy, ponieważ w malarstwie z zapałem oddaję się zdzierstwu - pokrywam płytę warstwami farby i zdzieram je. Uzyskany kształt, nie do końca przewidywalny, wspaniały i/bo żywiołowy, staje się dopiero wyjściem do obrazu.


Wówczas zaczyna się myślenie. Czy aby to, co się ukazało, nie jest bardziej warte wykorzystania niż pomysł pierwotny?
Teraz, kiedy zgromadziłam już niezłą ilość obrazów na wystawę, robiąc prywatny przegląd, zobaczyłam coś, co powinno być jasne od początku : skoro zdzieram farbę robiąc dziury, to w następnym etapie mogę je malować. To jakby oczywiste : skoro robię dziory w obrazie, powinien on przedstawiać dziury.
 

Od razu zastrzegam, że nie mam co do tego pełnego przekonania, ale stwierdzenie jako efektowne postanowiłam tu zamieścić.



Była już dziura w ścianie, okna też są rodzajem dziur, a teraz - dziura wiosenna. Albo raczej Dziura Wiosenna. A może Dziupla Wiosenna? Od dawna chciałam namalować obraz do swojego zapachu, pachnącego zielenią, murem, jest przestrzenny i trochę dziki (tzn nie wygładzony).


Nazwałam go Charismatique, zrywając z tradycją nadawania nazw typu Gwóźdź i Ryba albo Skrzypłocz. Lubię ten moment, kiedy decyduję się, co dzisiaj nosić.
Powiedzmy ważna rozmowa mnie czeka.
Inaczej wówczas nosi się Skrzypłocza, a inaczej Charismatique.


Wydaje mi się, że poczułam ulgę po Tryptyku Onkologicznym, stąd chwilowe sięgnięcie po weselsze tematy, poza tym wiosna wdziera się oknami, wczoraj zakwitły magnolie i ciągle mi mało zieleni.


Nabrzmiałe i lepkie pąki kasztanów wydaje się, że kapią drzewnym syropem. Nad ranem, jeszcze w ciemnościach, śpiewa kos. Nauczył się, skubaniec, naśladować alarm karetki, ale tylko w refrenie to wtrąca.
Wierzba płacząca, jej najbliżej do listków na zdjęciu.
Myślę, że nie powiedziałam jeszcze ostatniego słowa... ale idę do błękitu teraz.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza