Już myślałam, że mogę zaczynać Black Jade (następny zapach), z zadowoleniem odłożyłam pędzel ruchem pianisty, który właśnie oderwał dłonie od klawiatury po ostanim dramatycznym akordzie. Już usta ułożyły mi się do uśmiechu - spojrzałam...
...kicha.
Trudny moment - niewątpliwie czegoś brakowało, żeby powiedzieć "koniec" a czego - za cholerę nie mogłam dojść.
Na dodatek Wojtek zaczął najpierw mamrotać, a potem śpiewać po czesku. Kiedy zirytowana powiedziałam, że mi to przeszkadza, odrzekł, że zarzut jest niesłuszny, bo było po słowacku.
"Proszę o chwilę ciszy, Wojtek! Będę malować nogi musze!"
"Pedikiur, czy co?" - ale przestał.
No właśnie. Mucha, w powiększeniu.
Proszę bardzo :
Ale - mimo różowych oczu i błysku na skrzydełkach, mucha, choć efektowna, nie zwieńczyła pracy nad Łabędziem.
Co by tu? Co by tu?
Pach! Olśnienie - trzeba wprowadzić odrobinę koloru z innej palety.
Oczy Łabędzia i musze refleksy ośmieliły mnie. Miałam rację.
Błękity uratowały obraz.
A teraz Państwu wytłumaczę, "Co poeta miał na myśli'.
Łabędź symbolizuje kremowość zapachu Libellule, do którego był malowany.
Złoty kuper to lśniąca, owocowa polewa, też obecna w perfumach.
W spojrzeniu odbija się zdumienie, że tak pięknie pachnie.
Nenufary mają kształt waflowych foremek do lodów albo babeczek.
Na pierwszym planie laski wanilii. Jedna z kwiatkiem. Złotym, rzecz jasna.
Wierną towarzyszką w mojej pracy jest Aza. Nie tylko nieczuła na sztukę, ale intensywnie "dekorująca zapachem" pracownię.
Na koniec powinnam uczciwie napisać, czemu dodałam muchę.
Jest odpowiedniczką dwóch czynników w Perfumach Nobile - starego pudru/kokosa.
Na mnie na szczęście nie wyłażą.
Byłabym całkiem zadowolona, gdyby nie pamiątka po Łabędziu. tuż po skończeniu, westchnęłam z ulgą i opadłam na fotel - niestety na siedzisku leżała paleta z różowawą farbą. Teraz pranie rozstrzygnie się, czy TE dżinsy będę mogla nosić tylko pod długie kurtki. Plama na zadku ma, zgodnie z tendencją, kiczowaty kształt -serca.
Mogę coś powiedzieć na koniec? Obraz na żywo ma piękniejsze, głębsze kolory.
Jest niefotogeniczny.
PS. Nie zaszkodziłoby zrobić gdzieniegdzie inkrustacje kryształkami Svarowskiego... Gdybym je miała



































