Spokój trochę niebezpieczny - bo rozleniwiający, a przecież telewizja to nie żarty - trzeba się ubrać ładnie, umalować, umyć itd.
Za półtorej godziny nagranie, a ja, rozumiecie, na spacerze z psami kupy zbieram (wszystkie - wypatruję ich jak grzybiarz prawdziwków).
Zdecydowałam się na ubiór eksperymentalny - kurteczkę jakby od dresu, ale z żorżety. No co? Artystka jestem, to mi wolno.
No i pojechaliśmy, w paszczę lwa - do siedziby Rodin tv. Z Kameleonem i Muchą w Zupie, które pozwolono mi pokazać w studiu. Panie od makijażu wzięły mnie w obroty - i choć na wizji wyglądałam ok, to potem Wojtek wstydził się wziąć mnie do sklepu, w słonecznym świetle ("Wyglądasz, jakbym Cię porwał z Tajlandii albo coś") - byłam żółta, naprawdę.
W charakteryzatorni już pani makijażystka poprawiła mi humor - "Ależ ma pani piękny naturalny kolor ust" - a były przeze mnie umalowane.
Podpisałam umowę, ale o czym była- nie pamiętam, za to pamiętam wzorek i kolor długopisu.
Ktoś wniósł Kameleona i Szczawiową do studia - siadam, rozumiecie, a tam coś leży na kanapie jak paralizator. A to mikrofon. Podszedł blondyn o przezroczystej cerze i nagle jak mi nie zacznie rozpinać bluzy - "Pani włoży sobie mikrofon pod bluzkę" i mi coś majdruje przy pępku. Nagle się zorientowałam - "Ale ja nie mam bluzki pod spodem!" - gość odskoczył na pół metra, przestraszony.
No i się zaczęło.
Wyszłam z budynku, który zresztą przypomina monstrualny bunkier - a naszego citroena nie ma.
Dzwonię do W. - "Gdzie jesteś?"
"Widzisz po prawej półnagiego mężczyznę, coś jak chippendales, w szelkach?"
Żar lał się z nieba - dobrze, że spodni nie zdjął
Bardzo dziękuję prowadzącemu - Panu Michałowi Dobrołowiczowi http://radiokolor.pl/ekipa/13/Michal_Dobrolowicz - walczył ponad dwie godziny z wirusem (razem przeżywaliśmy dramatyczne chwile), który uniemożliwiał Mu odtworzenie i wysłanie mi nagrania - uruchomiliśmy gorącą linię. Nawet teraz nie wystygła. Gdyby nie On, czekałabym do poniedziałku na link.
Wielką przyjemnością jest mieć do czynienia z rzetelnymi, słownymi ludźmi.
Być może zobaczę radio od kulis.
A jakby ktoś wiedział, co zrobić, żeby zamiast linku wyświetlał się obrazek z trójkącikiem - proszę napisać.
Będę bardzo wdzięczna!
PS. Ten "piękny zapach", o którym mówił prowadzący, to był Klej CdG. A w torbie miałam też Garage i Scent CN - do końca nie wiedziałam, co wybrać. I jakoś tak wyszło, że po nagraniu wszyscyśmy wąchali - Garage szczególnie.